Ręczna hodowla młodych kolczatek w zoo w San Diego wymaga precyzji i cierpliwości

13

Większość młodych zwierząt należy do jednej z dwóch kategorii. Doskonały? Są od razu gotowe do działania. Późno urodzone? Potrzebują dużo pomocy. Kolczatki należą do drugiej kategorii.

„Dzieci wymagają dużo uwagi” – zauważają pracownicy Harter Veterinary Medical Center, którzy obecnie zajmują się rzadkim przypadkiem karmienia ręcznego w parku safari w zoo w San Diego.

Katherine, kolczatka o krótkiej czaszce (Tachyglossus aculeatus ), urodziła w tym sezonie dwa puggle. Jeden z nią został. Drugi trafił w ludzkie ręce. To nie był wybór: mniejsze rodzeństwo po prostu nie przybrało na wadze. Obecnie żyje na mleku modyfikowanym, USG weterynaryjnym i stałym monitorowaniu.

Kim jest Puggle i dlaczego wymaga szczególnej opieki?

Najpierw rozwiążmy to. Kolczatki to nie byle jakie torbacze. Należą do rzędu Monotremes. Oznacza to, że wraz z dziobakami są częścią małego i dziwnego klubu. Składają jaja. Wydaje się to szalone, jeśli chodzi o ssaki, ale w przypadku tych kolczastych, długonosych stworzeń z Australii i Nowej Gwinei jest to częste zjawisko.

Cykl życia jest niezwykły. Katherine nosi jajo w tymczasowym fałszywym worku. To nie jest woreczek, który u kangurów jest stale obecny. Ta struktura pojawia się tylko w przypadku inkubacji. Po około dziesięciu dniach z jaja wykluwa się. Rodzi się bezwłose, pozbawione kolców i niesamowicie lekkie dziecko.

Jak lekki? Wyobraź sobie połowę miniaturowej pianki marshmallow.

Ten malutki psiak spędza dwa miesiące w fałszywym woreczku. Następnie następuje transfer. Katarzyna kopie dół na gniazdo. Nosi dziecko w sobie. Wypełnia wejście ziemią, skutecznie je uszczelniając. Ale ona wraca tam co kilka dni, żeby go nakarmić.

Matka działa jak zdalny karmnik, wycofując się i powracając, dopóki Puogle nie będzie gotowe na świat zewnętrzny.

Zespół z San Diego obserwuje każdy krok. Nie zgadują. Skanują.

Jak weterynarze monitorują trawienie kolczatek za pomocą ultradźwięków

Ręczne karmienie stekowca jest trudnym zadaniem. Wskaźnik sukcesu jest niski. Weterynarz kliniczny zaangażowany w ten proces, Anthony Cerreta, jest bez ogródek: muszą interweniować, gdy coś pójdzie nie tak.

Głównym problemem ręcznie karmionego psiaka było trawienie. Czy tempo trawienia jest zbyt szybkie? Albo za wolno? Zamiast czekać na objawy, lekarze weterynarii regularnie wykonują badania USG żołądka dziecka.

Dzięki temu rozumieją mechanizmy jedzenia. Obserwują ruchy. Mierzą czas. Następnie odpowiednio dostosowują harmonogram karmienia. To precyzyjny lek dla stworzenia, które waży mniej niż wieczko Twojego kubka porannej kawy.

„Wskaźnik skuteczności wózków karmionych ręcznie maleje z biegiem czasu” – mówi Cerreta.

Więc patrzą. Codzienne kontrole lekarzy weterynarii. Dwa razy dziennie kontrole przeprowadzane przez specjalistów. To wyczerpujące. Ale zwierzę tego potrzebuje.

Katherine jest zajęta wychowywaniem kolejnego na wolności. Robi to naturalnie. Zespół weterynaryjny stara się imitować to wsparcie bez instynktu biologicznego.

Czy to zadziała? Będziemy musieli poczekać i zobaczyć. Dziura jest nadal zamknięta. Czujnik ultradźwiękowy jest gotowy.

Попередня статтяStarożytne egipskie księżniczki: wojownicy czy symbole?
Наступна статтяКак спунеризмы раскрывают скрытые механизмы речевых ошибок