Kupiliśmy je. Każdy z nich.
W ciągu ostatniej dekady okręgi szkolne w USA (od szkół podstawowych do średnich) w pełni przyjęły koncepcję jednego urządzenia na ucznia. Logika była bez zarzutu. Dajesz dziecku laptopa – a on już może korzystać z internetu i pisać eseje. Umiejętność korzystania z technologii cyfrowych zyskiwała fundamenty: podstawowy dostęp, który po prostu wcześniej nie istniał.
Ale podłoga to nie sufit.
Obecnie programy STEM (nauki ścisłe, technologia, inżynieria i matematyka) stają się coraz bardziej złożone, wymagające i ambitne. Rozmawiamy o robotyce, cyberbezpieczeństwie, data science i inżynierii.
Te kule nie działają w zakładkach przeglądarki.
Wymagają dużej mocy obliczeniowej i prawdziwego oprogramowania. Taki, który zadławi Chromebooka za 300 dolarów.
Punkt krytyczny
Aplikacje internetowe? Świetne na kursy wprowadzające. Dobrze radzą sobie z codziennymi zadaniami domowymi. Ale czy chcesz uczyć modelowania 3D lub prawdziwego projektowania inżynierskiego? Potrzebujesz lokalnego zasilania.
Weźmy na przykład SolidWorks.
Jest to profesjonalny system CAD. Jest stosowany na uniwersytetach i opiera się na nim cały przemysł. Kiedy uczeń tworzy model z wielu części, sprzęt musi go renderować. Powinien przejść testy wytrzymałościowe. Jeśli urządzenie nie ma wystarczającej mocy, ekran zawiesza się. Oprogramowanie zaczyna zwalniać. A potem wylatuje.
Płynność na zajęciach? Zaginiony.
Niewystarczająca pojemność sprzętu sprawia, że szkolenie staje się grą na wyczekiwanie.
To jest problem CIO. Kupili urządzenia do pisania i czytania plików PDF. Ale program nauczania się zmienił. Zmieniły się także wymagane narzędzia.
Ale żelazo pozostało takie samo.
Prawdziwa stal, prawdziwa prędkość
Spójrzmy na szkołę średnią Fremont w Sunnyvale. Zespół Fireboty.
Rywalizują w FIRST Robotics. To nie jest samouczek programowania, w którym musisz przesuwać postać w lewo lub w prawo. Budują duże, złożone maszyny w krótkich terminach. To jest prawdziwa praca inżynierska.
Projekt mechaniczny. Instalacje elektryczne. Produkcja części. Rozwój oprogramowania.
Nie można tego zrobić na netbookach. Potrzebujesz stacji roboczej. Fireboty korzystają z laptopów do gier ASUS TUF Gaming. Dlaczego? Ponieważ komputer jest ich miejscem pracy.
Studenci używają ich do wszystkiego:
- Modelowanie CAD
- Kompilacja kodu
- Rejestracja danych (logowanie)
- Sporządzanie dokumentacji
- Koordynacja pracy podgrup
Kiedy laptop zaczyna się ślizgać, projekt zostaje zatrzymany.
Kiedy oprogramowanie działa sprawnie, uczniowie przestają naprawiać narzędzie i zaczynają naprawiać robota. Spędzają czas na zajęciach, analizując pomysły, zamiast wpatrywać się w paski ładowania.
I zadziałało. Otrzymali PIERWSZĄ nagrodę za doskonałość w inżynierii. Dla projektu. Do integracji systemów. A nie o cierpliwość podczas buforowania oprogramowania.
Więc co dalej?
Model z jednym urządzeniem na ucznia nadal sprawdza się w przypadku podstawowych zadań. Przechowuj iPady. Przechowuj swoje Chromebooki.
Ale mają ograniczenia.
Władze okręgów szkolnych zaczynają to rozumieć. Ktoś organizuje laboratoria z potężnymi komputerami stacjonarnymi. Niektórzy ludzie, jeśli to możliwe, przesyłają strumieniowo oprogramowanie z chmury. Inni po prostu uznają, że specjalistyczna praca wymaga specjalistycznego sprzętu.
Nie chodzi tu o zniszczenie obecnego systemu.
Chodzi o to, żeby dostrzec rozbieżność. Pojedynczy standard sprzętowy nie może służyć zarówno do pisania esejów w języku angielskim, jak i do testowania wytrzymałości mechanicznej.
Kupowaliśmy urządzenia na potrzeby działu IT. Teraz musimy je kupić ze względu na samą pracę.
Co się stanie, gdy przestaniemy wciskać każde zadanie przez te same cyfrowe drzwi?
Być może uczniowie w końcu będą mieli okazję coś zbudować.




















