Rozpoczęcie wyścigu
12 sierpnia. Niebo ciemnieje na dwie minuty i 18 sekund. Co najmniej. Pas planety – od Grenlandii i Islandii po północną Hiszpanię – wydaje się zamarzać w oczekiwaniu.
Naukowcy nie czekają biernie na spektakl. Wkraczają do akcji.
Całkowite zaćmienia Słońca są krótkotrwałe i rzadkie. To jedyny czas, kiedy można obserwować zewnętrzne warstwy Słońca bez wypalania sprzętu i oczu. I każdy chce mieć swój udział w tych danych. Heliofizyka. Poziom promieniowania. Fale grawitacyjne. A nawet teoria względności Einsteina.
Na grzbiecie cienia
NASA nie zamierza ryzykować w przypadku chmur. Albo z powodu czasu.
Obszar nad Islandią będą patrolować trzy wysokogórskie samoloty WB-57. Samochody te przyspieszają do 756 km/h (470 mph). Jest zbyt wolny, aby wyprzedzić cienie, ale wystarczająco szybki, aby wyprzedzić tłum naziemny. Lecą na wysokości 15 240 metrów (50 000 stóp). Wysoko nad parą wodną. Daleko ponad zgiełkiem.
Amir Kaspi, fizyk zajmujący się energią słoneczną, nazywa to rzadką okazją. I ma rację. Powierzchnia Słońca jest milion razy jaśniejsza od korony w świetle widzialnym i miliard razy jaśniejsza w innych widmach. Zaćmienie wycisza ten „hałas”.
„Powierzchnia Słońca… jest milion razy jaśniejsza” – zauważa Caspi. „Zaćmienie daje tę zdolność, osłaniając obiekt miliard razy jaśniejszy od korony”.
Samoloty mają kamery. Widoczny zasięg. Blisko podczerwieni. Średnia podczerwień. Gonią za ognistym blaskiem w kształcie aureoli. Korona.
Balony i zmarszczki
Podczas gdy NASA lata wysoko, inni unoszą się w balonach.
Projekt National Eclipse Balloon Project wypuszcza 80 balonów. Studenci. Z całych Stanów Zjednoczonych. Ich celem jest Hiszpania i Islandia. Przez ponad 30 godzin niebo jest wypełnione tymi delikatnymi urządzeniami.
Angela de Jardin kieruje projektem z Montana State University. Ona nie patrzy na Słońce. Patrzy na powietrze pod sobą.
Atmosferyczne fale grawitacyjne. Falowanie skierowanych w dół prądów powietrza. Faliste chmury. Turbulencja. To się dzieje cały czas. Z powodu burz. Temperatura zmienia się w dzień i w nocy. Nawet góry poruszają powietrze.
Ale zaćmienia? To inna sprawa.
Cień jest zimny. Ciemny. Od lat 70. teoretycy podejrzewają, że wytwarza on specjalne fale grawitacyjne. Fale, które się wznoszą. Do stratosfery.
Des Jardins dostrzegł tego dowód podczas zaćmienia w 2017 roku. Teraz chce wiedzieć, gdzie się zaczynają. W troposferze. Może to oznaczać lepsze modele klimatyczne. Lepsze zrozumienie rozkładu zanieczyszczeń. A może niebo jest po prostu jaśniejsze.
„Powstają nawet z obiektów fizycznych, takich jak pasma górskie…”
Cząsteczki i perspektywa
Nie na wszystkich balonach przeprowadzane są eksperymenty inżynieryjne. Niektórzy mają problemy fizyczne.
Hiszpańska Federacja Stowarzyszeń Astronomicznych wystrzeliwuje 16 balonów na wysokość prawie 3,2 km (2 mil). Wyposażone są w liczniki Geigera, magnetometry i detektory mionów.
Miony są małe i krótkotrwałe. Rodzą się, gdy promienie wysokoenergetyczne zderzają się z powietrzem. Pytanie? Czy całkowite zaćmienie zmienia poziom promieniowania kosmicznego docierającego do Ziemi?
„Nie wiemy” – mówi sekretarz projektu Alex Mendiolagoita. Jest otwarty na wszelkie dane. Odpowiedzi przyjdą później niż same dane.
Chociaż mniej interesuje go samo promieniowanie niż gatunek. Całkowite zaćmienie jest ekscytujące. Największy dar natury. Od tysięcy lat ma ono znaczenie duchowe. Jej bale zostaną wyposażone w kamery wideo. Aby każdy mógł zobaczyć.
Powtórka roku 1919
Jest też lekcja historii.
Matthias Harksen jest doktorantem. Pracuje na Uniwersytecie Islandzkim. Planuje powtórzyć eksperyment z 1919 roku. Eksperyment Eddingtona.
Arthur Eddington, brytyjski astronom, chciał udowodnić, że Einstein miał rację. Einstein argumentował, że masywne obiekty zaginają czasoprzestrzeń. Newton powiedział, że grawitacja przyciąga światło, ale matematyka była inna. Eddington wiedział, że potrzebuje zaćmienia słońca. Tylko wtedy w ciągu dnia można zobaczyć gwiazdy znajdujące się obok Słońca.
Eddington udał się na wyspę Principe. Inni znajdują się w Sobral w Brazylii. Zrobili zdjęcia. Porównano położenie gwiazd. Einstein wygrał.
Czasoprzestrzeń jest zakrzywiona.
Harksen ma lepszą technologię niż w 1919 roku. Nie czeka na odkrycie nowej fizyki.
„Celem tego projektu jest po prostu powiedzenie ludziom: «Hej, ty też możesz przeprowadzić prawdopodobnie najsłynniejszy eksperyment w historii ludzkości»”.
Chodzi o uczestnictwo. Udowadniamy, że nie potrzeba dyplomu, żeby dotknąć historii.
Zaćmienie następuje zgodnie z harmonogramem. Dane napływają strumieniem. Cienie się rozpraszają.
