Polityka zamiast egzaminu: nowe zasady przyznawania stypendiów

30

412-stronicowy dokument został opublikowany w czwartek. Biały Dom przedstawił projekt nowych przepisów. Jeśli zostaną potwierdzone, ostatnie słowo będzie należało do nominacji politycznych. We wszystkich federalnych grantach badawczych. Wszędzie.

Przepisy wchodzą w życie w piątek. Są one publikowane w Rejestrze Federalnym. Kontrola przechodzi do Biura Spraw i Budżetu. Na jego czele stoi Russell Vogt. Napisał Projekt 2025 dla Fundacji Dziedzictwo. Plan ten rozwinął od podstaw strukturę obecnej administracji.

W dokumencie przyznano, że wcześniej wszystko było niejasne. Sekcja „Tło” zawiera skargę. Odnosi się do „przebudzonej” agendy politycznej, która celowo faworyzowała określone grupy tożsamościowe nad innymi.” Kto jest oskarżony? Biden. Jakie jest rozwiązanie? Priorytety prezydenta. Teraz polityk musi podpisać dokumenty. Nawet naukowe. Zwłaszcza jeśli dotyczą kwestii rasy i płci.

Recenzja partnerska jest martwa. No prawie.

Wiele lat temu eksperci ocenili tę pracę. W NIH. W NSF. Niezależne komisje zdecydowały, kto otrzyma pieniądze. Już nie. We wniosku wprowadza się obowiązek przeglądu dokonywanego przez osoby mianowane na wyższe stanowiska. Eksperci są teraz jedynie doradcami. Tekst jest bezpośredni.

Wzajemna ocena… „pozostaje doradcza i nie zastępuje uznania agencji”

Collette Delaval ostrzegała nas rok temu. Założyła Stand Up for Science. Widzi szkody. „Ostrzegaliśmy przed tą formą ingerencji rządu w naukę”. Mówi, że to odłącza USA od świata. To niszczy system. Prawdopodobnie ma rację.

Zarządzenie Trumpa spowodowało ten problem w zeszłym roku. Sądy to uchyliły. Tysiące dotacji zostało rozwiązanych niezgodnie z prawem. Sąd kazał mi przestać. Dlatego Biały Dom zmienił taktykę. Teraz dają swobodę mianowanym. „Wypowiedzenie następuje na podstawie uznania agencji” – stwierdza dokument. To ta sama moc. To tylko kolejna papierkowa robota.

Czy naprawili ograniczenia dotyczące kosztów ogólnych?

Nie. Kongres odrzucił wcześniej próbę ustalenia 15-procentowego limitu. Tak pozostaje. Nowe zasady wskazują jednak na szkoły o niskich kosztach pośrednich. Tanie laboratoria wygrywają. Kochani przegrywamy. To delikatny nacisk.

Zegar tyka. Ciężko.

45 dni na uwagi. Matt Owens z Rady ds. Stosunków Rządowych twierdzi, że to za szybko. Reprezentuje 150 uniwersytetów. Nie da się przepisać krajowego mechanizmu badawczego w sześć tygodni. A zdecydowanie nie powinno.

Ale kogo oni słuchają? Może nikt. Może tylko OMB. Zobaczymy co przyniesie piątek. Chyba większe zamieszanie.

Попередня статтяWątroba gołębi działa jak wewnętrzny kompas
Наступна стаття31-letni wioślarz samotnie próbuje przedostać się na Hawaje