Hantawirus szalejący wśród pasażerów MV Hondius zabił już trzy osoby i zainfekował co najmniej dziesięć kolejnych. Wiadomo, że wirus występuje w ślinie, mleku matki i nasieniu. Jednakże nie wiemy, jak długo pozostaje zakaźny po pojawieniu się w płynach ustrojowych. Ta tajemnica, którą pracownicy WHO za wszelką cenę starają się rozwiązać, pozostaje nierozwiązana.
Maria Van Kerkhove, która kieruje jednostką WHO ds. chorób nowych, powiedziała w tym tygodniu reporterom, że głównym celem jest uzyskanie pełnego obrazu cyklu życiowego wirusa u ludzi. Nie ma specjalnego leczenia. Na to też nie ma lekarstwa. Pozostaje tylko obserwacja.
„Regularnie pobieramy próbki od osób objętych kwarantanną” – powiedziała. „Pierwsze pytanie dotyczy tego, czy są zarażeni. Drugie, trudniejsze, dotyczy tego, czy są zaraźliwi”.
RNA zostaje zachowane. Oto sedno. Szwajcar zaraził się andyjską odmianą hantawirusa podczas podróży z Ekwadoru do Chile. Do domu wrócił w 2016 roku. Pojawiły się objawy. Badania potwierdziły diagnozę. Sześć lat później lekarze nadal znajdowali w jego nasieniu ślady wirusowego RNA.
Czy to oznacza, że był zaraźliwy? Nie. David Safronet, który kieruje badaniami nad specjalistycznymi patogenami w Kanadyjskiej Agencji Zdrowia Publicznego, twierdzi, że obecność wirusa nie jest równoznaczna z jego aktywnością.
Wirus może być martwy w komórkach odpornościowych. Rejestrujemy jedynie jego fragmenty genomowe.
Transmisja seksualna? Teoretycznie możliwe. Jednak danych jest bardzo mało. Poprzednie epidemie hantawirusa w Andach pokazują, że przenoszenie wirusa wymaga długotrwałego, bliskiego kontaktu, na przykład dzielenia małego pokoju. Wybuch epidemii na statku wycieczkowym komplikuje ten obraz. Niektórzy badacze sugerują, że prawdziwym nośnikiem była tutaj ślina w aerozolu. Wysoki poziom wirusa unoszący się w powietrzu. Nie intymny kontakt skóra do skóry.
Stephen Braidfoot, immunolog z Uniwersytetu w Nowym Meksyku, zauważa, że pewne obszary ciała, takie jak oczy czy płyny rozrodcze, są „immunologicznie uprzywilejowane”. Układ odpornościowy nie jest tak aktywny w usuwaniu patogenów. Stwarza to idealne kryjówki dla infekcji.
Albo przynajmniej dla ich RNA.
Czy patogen pozostaje żywy? Nie wiemy. Każdy wirus ma swoje własne zasady. Jeśli teraz ktoś uzyska pozytywny wynik testu na obecność RNA hantawirusa, dodatkowe badanie krwi pomoże ustalić, czy wirus jest rzeczywiście aktywny. Do chwili obecnej nie odnotowano ani jednego przypadku zakażenia u pacjentów, którzy zostali wypisani po wyzdrowieniu.
Społeczeństwo jest bezpieczne. To jest oficjalne stanowisko. Saphronet zgadza się z tym. Każda osoba powiązana z Hondiusem – z objawami lub bez – jest pod ścisłym nadzorem. Wiele osób pozostaje w kwarantannie do 42 dni po ekspozycji na wirusa.
Okno możliwej infekcji najprawdopodobniej zamyka się na długo przed tą datą.
Pobierz próbkę w 45. dniu. A co jeśli wynik testu pacjenta będzie negatywny? Szansa, że faktycznie miał kontakt z wirusem, staje się prawie zerowa. Wirus dał już znać o swojej obecności. Tak przynajmniej wynika z konsensusu wypracowanego w ciągu trzydziestu lat badań epidemiologicznych.
Ale RNA pozostaje. Przez lata. W spermie. Pojawia się w testach. To myli obraz.
Czekamy na kolejną falę, która wyjaśni zasady gry.
