Hantawirus przenoszony w powietrzu? Tajemnica się pogłębia

12

Sytuacja na pokładzie MV Hondius jest poważna. But the main thing is that it is confusing. Nie do końca rozumiemy, w jaki sposób wirus ten rozprzestrzenia się w powietrzu.

Choruje jedenaście osób. Trzej nie żyją. Wszystkie przypadki są powiązane z andyjskim szczepem hantawirusa. Jest to jedyna znana wersja wirusa, która może przenosić się z osoby na osobę. To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie. Chociaż władze monitorują pasażerów podczas 42-dniowego okresu inkubacji, możemy jedynie spekulować na temat mechanizmów przenoszenia.

Jak to zwykle działa

Z reguły? Gryzoń. Zarażasz się poprzez wdychanie cząstek wysuszonego moczu lub odchodów myszy i szczurów. Wirus dostaje się przez nos. W tym szczególnym sensie powietrze faktycznie przenosi wirusa ze zwierzęcia na człowieka. Lynsey Marr, ekspertka ds. rozprzestrzeniania się zjadliwości na Uniwersytecie Wirginii, zauważa, że ​​jest to „potwierdzony fakt”.

Główne pytanie brzmi, czy zarażona osoba uwalnia wirusa do powietrza.

Nie mamy jasnej odpowiedzi. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oraz Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) mówią o „bliskim” i „długim” kontakcie. Niewyraźne słowa dla niewyraźnej nauki. Czy „bliski” kontakt oznacza dzielenie łóżka? Łyżki? A może po prostu przebywanie w pobliżu kaszlącej osoby?

Jeśli wirus utrzymuje się w ślinie lub głębokich drogach oddechowych, profil ryzyka ulega zmianie. Czy on tam przeżyje? I o której godzinie? „Nie sądzę, że mamy jakiekolwiek informacje na ten temat” – mówi Marr. Przerażające wyznanie.

Dowód z urodzin

Poprzednie epidemie dają nam wskazówki. W Argentynie (2018–2019) na imprezę, w której wzięło udział 100 osób, wszedł mężczyzna z gorączką przenoszoną przez gryzonie. Siedział tam przez 90 minut. Później pięciu jego sąsiadów zachorowało. Jeden z nich, będący jeszcze w okresie inkubacji, prawdopodobnie zaraził sześć kolejnych. Zmarł. Na jego pogrzeb przyjechała jego żona, wciąż cierpiąca na gorączkę. Na stypie zachorowało kolejnych dziesięć osób.

Prawdopodobnym winowajcą wydają się być kropelki aerozolu. Albo wiriony. Wydaje się, że decydującą rolę odegrała inhalacja.

Czy wirus andyjski jest tak samo zaraźliwy jak SARS-CoV-2? Nie. Nie jest aż tak agresywny. Jednak scenariusz imprezowy sugeruje, że rozprzestrzenia się łatwiej, niż sugeruje termin „bliski kontakt”. Ta różnica może stanowić różnicę między lokalną epidemią a szerszym kryzysem, gdy pasażerowie statków wycieczkowych wracają do domu.

Bunkier w Nebrasce

W USA 16 osób przetrzymuje się w Krajowej Jednostce Kwarantanny w Omaha w Nebrasce. Dwa kolejne są w Atlancie.

Instytucja ta funkcjonuje w ścisłym reżimie. W pomieszczeniach wytworzono podciśnienie i zamontowano filtry HEPA. Pomieszczenia nie przypominają cel więziennych, ale luksusowy hotel ze ścisłą ochroną. Telewizory? Jeść. Sala gimnastyczna? Jeść.

Joshua Santarpia kieruje Zakładem Patologii. Mówi, że stosują pełne środki ostrożności, aby zapobiec przenoszeniu wirusa w powietrzu: maski N95, fartuchy i ochrona oczu. Nie są jeszcze pewni, kiedy uda im się usunąć ten sprzęt. Santarpia badała wirusa Sina Nombre, inny rodzaj hantawirusa przenoszonego wyłącznie przez szczury, a nie ludzi.

Przyznaje, że sytuacja związana z wirusem w Andach jest rzadka. Wydaje się, że przyczyną był „ekstremalnie bliski lub ciągły kontakt”. Rola aerozoli? Prawdopodobnie. Jest jednak mało prawdopodobne, aby doszło do powtórzenia chaosu pandemicznego z ery Covid-19. Prawdopodobnie.

Prawdopodobnie to ryzykowne słowo, gdy wstrzymujesz oddech.

Попередня статтяEfekt Rogana: jak poparcie gwiazd napędza popyt na niesprawdzone metody leczenia raka