Szkoły nie były gotowe. Ostateczny termin nadszedł wraz z głośnym, bezlitosnym odliczaniem. Po prostu nie byli przygotowani.
Przez dziesięciolecia federalne prawo dotyczące praw osób niepełnosprawnych wymagało od władz lokalnych udostępniania swoich stron internetowych każdemu. Dwa lata temu administracja Bidena zamieniła tę niejasną koncepcję w jasną zasadę. Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych wydał „ostateczną zasadę” szczegółowo określającą sposób pomiaru dostępności. Opierano się na istniejących standardach. Wyznaczała terminy. Napięte terminy.
Wzrost liczby ludności, kształcenie na odległość, praca zdalna i wszystko inne sprawiło, że te środki stały się jeszcze bardziej potrzebne. Rodziny nie powinny być zmuszone walczyć o podstawowy dostęp do nauki. Ciężar ten spada na szkołę. Do usługodawcy. W systemie jako całości.
Eksperci z zadowoleniem przyjęli tę decyzję. To naprawdę było znaczące wydarzenie.
Ale potem przyszedł poniedziałek.
Departament Sprawiedliwości wydał „tymczasowe rozporządzenie ostateczne”. Odkłada wszystko na bok. Ponownie. Nowy termin został przesunięty na przyszły rok.
Obrońcy praw osób niepełnosprawnych dostrzegli ten rozwój. Spotkania odbywały się za kulisami. Zeznania wykazały, że rządy nie spełniły tych żądań. EdSurge zatuszował przecieki, wątpliwości i logistyczny koszmar, który miał się wkrótce wydarzyć.
W zawiadomieniu Departamentu Sprawiedliwości stwierdzono, że jest to konieczne, aby lepiej zrozumieć charakter przepisu.
„Zapewnij, że organizacje podlegające regulacjom lepiej rozumieją… jak osiągnąć zgodność”
Brzmi wzniośle? Może. Ale rozejrzyj się.
Nastroje kulturalne uległy zmianie. Zmęczenie techno jest prawdziwe. W szkołach, które właśnie przetrwały pięć lat chaosu, panuje wysoki poziom sceptycyzmu. Potem zmieniła się administracja. Zespół Trumpa. Dotacje zostały obcięte. Pracownicy zostali zwolnieni. Priorytety zmieniają się diametralnie.
Czy niepełnosprawni studenci mogą teraz ufać władzom federalnym? Najprawdopodobniej nie. Organ wykonawczy zauważył, że w ostatnim czasie odrzucono 90% skarg dotyczących praw obywatelskich. To statystyka, która boli.
Liczba procesów sądowych gwałtownie wzrosła. W zeszłym roku ponad 3000.
Ciśnienie pozostaje. Nawet bez konkretnej daty w kalendarzu szkoły muszą działać. Sambhavi Chandrasekhar z D2L argumentuje, że przedłużenie terminu zapobiega cyklowi destrukcyjnemu. Niekończąca się pętla „audyt – naprawa – naprawa – powtórzenie”. Zainwestuj teraz. Napraw procesy zaopatrzenia. Szkolić programistów. Twórz narzędzia, które domyślnie umożliwiają dostępność.
Czy widziałeś pozew przeciwko firmie produkującej okulary? Amerykański Sąd Okręgowy odrzucił tę decyzję. Dlaczego? Firma udowodniła, że ma stały program. Papierowy ślad. Podciąg. To działa.
Według Glendy Sims z Deque większość szkół rozpoczęła przygotowania zbyt późno. Wykorzystać ten rok jako powód do zatrzymania się? Niebezpieczny. Jeśli poczekają, pozostaną w tyle.
Traktuj dostępność jako bezpieczeństwo. Traktuj to jako poufne. Nie schrzań tego na końcu. Wbuduj to w proces.
Co się stanie, gdy nadejdzie przyszły rok?
Nikt nie wie. Ale zegar znowu tyka.
