Sto stopni.
Być może nawet więcej.
W tym tygodniu w Nowym Jorku temperatura przekroczy 100 stopni Fahrenheita (około 38°C). Jeśli prognozy się sprawdzą, po raz pierwszy od 2012 roku w niektórych obszarach gminy zaobserwujemy tak wysokie wskaźniki. Jednak gdy zacznie działać czynnik wilgotności, sama liczba na termometrze nie ma prawie żadnego znaczenia.
Sytuacja staje się krytyczna, biorąc pod uwagę wskaźnik ciepła. Według National Weather Service (NWS) odczuwalna temperatura będzie bliższa 43°C.
„To znacząca fala upałów” – mówi meteorolog z NWS James Connolly. „Ludzie muszą potraktować tę sprawę poważnie”.
Będzie bardzo gorąco. I to przez dość długi czas.
„Indeks ciepła” – miara tego, jak faktycznie się czujesz, w przeciwieństwie do tego, co wskazuje zwykły termometr – na początku tygodnia osiągnie 30°C. Do połowy tygodnia? Spodziewaj się 110°F.
Właśnie dlatego NWS wydało na środę ostrzeżenie przed ekstremalnymi upałami. Następnie od środy wieczorem do soboty będzie obowiązywać ostrzeżenie dotyczące ekstremalnych upałów.
Jaka jest różnica?
W zaufaniu do prognozy. „Ostrzeżenie” oznacza, że meteorolodzy są pewni tego, co się stanie, podobnie jak ostrzeżenia przed burzą zimową. Connoll wyraźnie przedstawił to rozróżnienie.
Temperatury w Central Parku również nie wzrosły powyżej 30°C od 2012 roku. Historycznie rzecz biorąc, park był głównym ośrodkiem gromadzenia danych pogodowych w mieście. Najwyższy poziom w historii osiągnął tam imponujący poziom 30°F 9 lipca 1936 roku.
Nie relaksuj się.
To nie tylko lokalna anomalia pogodowa. Powodem są zmiany klimatyczne: nad stanem Kentucky napływa obecnie ogromna masa ciepłego powietrza. Ta masa przemieszcza się na wschód.
Co oznacza: Wschodnie Wybrzeże też będzie smażone.
Filadelfia? 104°F (40°C).
Baltimore i Waszyngton? 103°F (39°C).
Duszne upały będą się utrzymywać przez cały weekend z okazji Dnia Niepodległości 4 lipca.
„Będzie gorąco” – powiedział Connolly. „Pytanie brzmi teraz, jak gorąco jest”.
O tym przekonamy się już wkrótce.
