We współczesnej medycynie istnieje wyraźna luka. Jeśli dana osoba traci słuch, instaluje się implant ślimakowy. Jeśli wzrok – soczewki lub operacja. Ale co zrobić, jeśli zaniknie Ci zmysł węchu? Zostań sam ze swoim problemem.
Kay Zhao na Wydziale Otorynolaryngologii Uniwersytetu Stanowego Ohio jest zdeterminowana, aby to zmienić.
Utrata węchu to coś więcej niż tylko niedogodność. Jest to poważna, ale słabo poznana choroba, na którą obecnie nie ma leczenia. Naukowcy wciąż zastanawiają się, w jaki sposób mózg przetwarza dane dotyczące zapachu. Mechanizm dlaczego ludzie stają się odrętwiali na zapachy, od kawy po węgiel drzewny, po prostu nie jest jasny.
Zhao proponuje inne podejście niż typowe teorie „bionicznego nosa” oparte na impulsach elektrycznych. Wierzy, że rozwiązanie leży w fizyce, a nie w elektronice. Mianowicie: w przepływie powietrza.
Kierunek oddychania, aby przywrócić zapach
Większość wdychanego powietrza omija szczelinę węchową. Jest to niewielki obszar głęboko w nosie, w którym znajduje się opuszka węchowa. Żarówka to „sprzęt” przetwarzający sygnały zapachowe. Jeśli nie dostanie się tam powietrze, nie poczujesz jego zapachu.
Teoria Zhao jest prosta: chce wzmocnić sygnał zapachowy, wtłaczając więcej powietrza do tego konkretnego obszaru.
„Wzmacniasz sygnał zapachu zamiast…” zauważa Zhao.
Jego zespół opublikował wyniki prototypu w czasopiśmie BMC Medicine w marcu 2025 r. Powstały dwa urządzenia. Jednym z nich jest zatyczka do nosa z pianki. Drugi to klips podobny do tych używanych przez pływaków synchronicznych. Obydwa urządzenia mają na celu poprawę dostarczania zapachów do obszaru węchowego za pomocą prostych i dostępnych metod.
Korek działa poprzez otwarcie przepływu powietrza. Klips? Wydaje się to sprzeczne z intuicją. Ściska zastawkę nosową. Powstałe zwężenie faktycznie poprawia funkcję przepływu powietrza w kierunku obszaru węchowego. Wygląda to na odwrót, ale działa.
Zespół wykorzystał druk 3D do udoskonalenia tych opraw. Do kwietnia 2026 r. przedstawili zaktualizowane wyniki. Celem nie jest tylko nauka. Chodzi o pomaganie ludziom w ponownym połączeniu się ze światem poprzez zapach.
Prawdziwe wyniki i prawdziwe ograniczenia
Jeremy Klein jest 51-letnim pastorem. W maju 2025 roku z powodu Covid-19 stracił węch. Przez rok nie potrafił odróżnić czekolady od kawy. Następnie wypróbował urządzenie Zhao.
„Czułem prawie wszystko”.
Klein włożył urządzenia do nosa. Zaczął wąchać. To było „niesamowite”.
Technologia ta nie jest jednak panaceum na każdego. Zhao przyznaje, że prawdopodobnie konieczne są pewne szczątkowe funkcje węchowe. Analogia do aparatów słuchowych: jeśli słuch zostanie całkowicie utracony, wzmocnienie nic nie da. A co jeśli słuch jest częściowo zachowany? Urządzenie zmienia życie.
Thomas Hummel, kierownik Centrum Węchu i Smaku na Uniwersytecie Technicznym w Dreźnie, zgadza się, że praca jest godna pochwały, ale ma jedną przestrogę. Hummel sam opracował implanty węchowe. Nazywa podejście Zhao „dobrym pierwszym krokiem”, ale wskazuje na istotne ograniczenia.
Problem laboratorium i salonu
Obecnie w badaniach Zhao prosi się pacjentów o identyfikację prezentowanych im zapachów. Nie sprawdza progu wykrywalności zapachu, czyli najniższego stężenia, przy którym faktycznie można wykryć aromat. To duża różnica. Zdolność rozpoznania zapachu różni się od zwykłego jego odczuwania.
„Nie mamy jeszcze danych długoterminowych” – mówi Zhao. „Niektóre zapachy mogą być silniejsze… w zależności od ich właściwości chemicznych lub fizycznych”.
Jest jeszcze kwestia użyteczności. Urządzenia znajdują się w jamie nosowej. Ludzie są dziwnie wrażliwi na wkładanie rzeczy do nosa. Hummel ma wątpliwości, czy pacjenci będą go nadal stosować. Dane z ankiety Kleina sugerują, że ponad połowa użytkowników by to zrobiła, gdyby urządzenie rzeczywiście działało.
Sam Klein ma swoje własne skargi. Czarny prototyp. Wtyczki wystają.
„Byłoby mi wstyd występować publicznie w takim stanie”.
Dlatego używa go w domu. Jest kucharzem w swojej rodzinie. Musi wiedzieć, co gotuje. Wkłada urządzenie do nosa i inhaluje się podczas gotowania.
„Moja żona się ze mnie śmieje”.
To nikomu nie szkodzi. To po prostu wygląda dziwnie. Klein wierzy, że jeśli naukowcom uda się opracować coś bardziej eleganckiego, być może rzeczywiście znajdą rozwiązanie. Do tego czasu dostępna jest nauka, sprzęt jest uciążliwy, a przyszłość przywracania węchu pozostaje otwarta w oczekiwaniu na lepsze projekty.




















