Upał w 2026 r.: gorączka, która trwa od 250 lat

13

4 lipca wydawał się inny. Nie tylko duchem, ale także temperaturą. Ojcowie Założyciele podpisali dokumenty niepodległościowe, znosząc upały, które według współczesnych standardów byłyby niemal niewyobrażalne. A teraz? Wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych dusi się od duszności. Odczyty termometru wykraczają poza zakres, przekraczając 100 stopni Fahrenheita. Obchody 250. rocznicy zamieniły się w wyczerpujący test przetrwania w upale. To wyraźne, lepkie przypomnienie tego, jak bardzo zmienił się klimat od czasu rewolucji.

Liczby nie kłamią

Oto punkt wyjścia. Od 1776 roku temperatura w Stanach Zjednoczonych wzrosła o około 3 stopnie Fahrenheita. Cała planeta ociepliła się o około 2,5 stopnia. Szybciej się rozgrzewamy.

Dlaczego? Gazy cieplarniane. Jest ich wielu. Paliwa kopalne spalamy od czasów rewolucji przemysłowej, a proces ten nabiera tempa aż do dnia dzisiejszego. W XVIII wieku stężenie CO2 w atmosferze oscylowało wokół 280 ppm (cząstek na milion). W tym roku przekroczył on granicę 430 ppm. To nie jest literówka.

Niektóre regiony ocieplają się szybciej, inne stają się bardziej wilgotne, a inne stają się coraz bardziej suche. Proces ten jest nierówny, ale zmiany są niezaprzeczalne.

Opady śniegu maleją. Jest więcej powodzi. Huragany stają się coraz bardziej niszczycielskie. Ale porozmawiajmy o upale, ponieważ w tej chwili jest to główny czarny charakter.

Zbójeckie kości

Fale upałów zdarzały się już wcześniej. Lato to lato, prawda? Tak, zgadza się. Ale spójrzmy na dane z końca XIX wieku. Obraz jest ponury.

Fale upałów trwają dłużej. Robi się coraz cieplej. Pojawiają się częściej. 50 największych miast w USA doświadcza dwukrotnie większej liczby fal upałów niż w latach 80. Weźmy Filadelfię, miejsce, gdzie podpisano deklarację. Tylko w jednym okresie od 1970 r. średnia temperatura w lipcu wzrosła tam o 4,4 stopnia. Dzieci tam żyjące doświadczają co roku cztery dodatkowe fale upałów w porównaniu do swoich dziadków.

Pomyśl o prawdopodobieństwie. W 1776 roku ustanowienie nowego rekordu temperatury zimnej lub gorącej było równie prawdopodobne, jak rzucenie monetą. Dziś ustanowienie rekordu ciepła jest dwukrotnie bardziej prawdopodobne niż rekordu zimna. Kości są sfałszowane.

Obecna fala upałów, która 4 lipca spowodowała, że ​​termometry przekroczyły 100 stopni? Naukowcy z grupy World Weather Attribution (WWA) nazwali to „praktycznie niemożliwym” bez zmian klimatycznych. To nie był tylko poważny wypadek. Jest to prawdopodobieństwo zaburzone przez emisję dwutlenku węgla.

Koszt bierności

Thedor Keeping z Imperial College w Londynie ujął to bez ogródek. Realistyczna ocena sierpniowej rocznicy Ameryki. Ciepło zabija. Bardziej niż jakiekolwiek inne wydarzenie pogodowe. Dlatego unikaj przebywania na zewnątrz w południe. Pozostań w klimatyzowanych pomieszczeniach. Pij wodę. Nie czekaj, aż poczujesz zawroty głowy.

Dlaczego o tym mówimy? Ponieważ to wydarzenie udowadnia, że ​​musimy redukować emisję. Teraz.

Zmiany klimatyczne już wpływają na to, co kochamy robić… a sytuacja będzie jeszcze gorsza, jeśli opóźnimy przejście na zerową emisję netto.

Tę samą opinię wyraziła Friederike Otto, również współpracująca z WWA. Nie przewidujemy odległej przyszłości. Żyjemy w teraźniejszości. I jest gorąco. Wyczerpująco gorąco.