Ponowne przemyślenie korzyści płynących ze słońca: dlaczego umiarkowana ekspozycja jest lepsza niż całkowite unikanie

13

Spędzamy 90% naszego życia w pomieszczeniach zamkniętych. Przeciętny Amerykanin spędza ponad 23 godziny dziennie w klimatyzowanych „skrzyniach”, chronionych przed żywiołami i światłem słonecznym. Wydaje się bezpieczne. Czuje się nowocześnie.

Nauka twierdzi, że prawdopodobnie nas to zabija. Albo przynajmniej skrócić nasze życie w sposób, którego jeszcze do końca nie rozumiemy.

Skóra wydaje się być jednym z głównych regulatorów sieci rytmu dobowego.

Przez dziesięciolecia przesłanie było krystalicznie jasne. Słońce = zło. Rak skóry = zło. Unikaj tego wszystkiego. Noś krem ​​z filtrem SPF. Pozostań w cieniu. Ale dane się zmieniły. Nowe badania pokazują, że chociaż zdecydowanie powinniśmy unikać oparzeń słonecznych, ogólne zasady oparte na strachu przed ryzykiem ekspozycji na słońce i nawoływaniu do całkowitego ich unikania są błędne. Tak naprawdę może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Rowan Jackson, autorka książki In Defense of Sunlight, twierdzi, że współczesne przywództwo utknęło w XX wieku. Zostały zaprojektowane z myślą o innej rzeczywistości medycznej, w której ignorowano wszystko oprócz witaminy D i rakotwórczych promieni ultrafioletowych.

Dlaczego umiarkowana ekspozycja na słońce może przeważać nad obawami związanymi z rakiem skóry

To jest istota konfliktu. Z jednej strony mamy mainstreamowe porady medyczne, które postrzegają słońce jako wroga. Z drugiej strony istnieją badania obserwacyjne pokazujące, że ludzie, którzy częściej przebywają na słońcu, żyją dłużej i zdrowiej.

Nie chodzi tylko o opalanie. Chodzi o biologię.

Kiedy światło ultrafioletowe pada na skórę, nie tylko wspomaga syntezę witaminy D, ale także powoduje uwalnianie tlenku azotu. Cząsteczka ta przedostaje się do krwioobiegu i rozszerza naczynia krwionośne. Wynik? Obniżone ciśnienie krwi. Ponieważ choroby układu krążenia pozostają główną przyczyną zgonów na świecie, mechanizm ten ma ogromne znaczenie.

Jackson zwraca uwagę, że suplementy witaminy D nie replikują tego efektu. Możesz zażyć pigułkę witaminy D, ale nie możesz zażyć pigułki tlenku azotu. Skóra ma własne, wrażliwe na światło białka, podobne do tych znajdujących się w naszych oczach. Wysyłają sygnały do ​​reszty ciała. Pomagają regulować rytmy dobowe. Mówią układowi odpornościowemu, żeby się uspokoił. Poprawiają metabolizm.

  • Tlenek azotu obniża ciśnienie krwi.
  • Światło słoneczne tłumi nadmierną reakcję immunologiczną.
  • Pomaga regulować metabolizm.

Nie jest to wezwanie do całkowitej rezygnacji z ochrony przeciwsłonecznej. To jest wezwanie do niuansów. Obecne zalecenie „jeden rozmiar pasuje do wszystkich” jest skierowane do osób o bardzo jasnej skórze, która łatwo ulega oparzeniom. Dla wszystkich pozostałych, zwłaszcza osób o ciemniejszym odcieniu skóry, u których ryzyko zachorowania na czerniaka jest znacznie mniejsze, całkowite unikanie słońca oznacza utratę znaczących korzyści zdrowotnych.

Jakie wytyczne dotyczące ekspozycji na słońce są naprawdę bezpieczne?

Jak więc wyjść z domu i nie zachorować na raka?

Po pierwsze, rozróżnij rodzaje raka skóry. Większość nowotworów skóry innych niż czerniak jest częstych, ale rzadko śmiertelnych. Jest to, jak to ujął Jackson, „błąd zaokrąglenia” w ogólnych statystykach zdrowotnych. Czerniak to inna sprawa. Jest to rzadkie, ale niebezpieczne.

Co ciekawe, ryzyko czerniaka nie koreluje silnie ze skumulowaną ekspozycją na słońce w ciągu całego życia. Osoby pracujące na świeżym powietrzu i narażone na stałe, umiarkowane narażenie często zapadają na czerniaka rzadziej niż osoby pracujące w pomieszczeniach zamkniętych. Prawdziwym zagrożeniem wydaje się być sporadyczna, intensywna ekspozycja prowadząca do oparzeń słonecznych – szczególnie w dzieciństwie.

To przełamuje schemat „oparzenia poszczepiennego”. Spędź rok zamknięty w środku, a następnie piecz przez tydzień na Arubie. To jest przepis na katastrofę.

Umiarkowane codzienne narażenie wydaje się wiązać z minimalnym ryzykiem dla większości ludzi. Celem jest regularność, a nie intensywność.

Australia zrobiła już krok do przodu. Porzucili jednolitą ogólną zasadę. Zamiast tego stworzyli trzy różne zestawy zaleceń opartych na fenotypie skóry:

  1. Bardzo jasna skóra
  2. Średni odcień skóry
  3. Ciemna skóra

Każda grupa otrzymuje szczegółowe porady dotyczące bezpiecznej dawki słońca. To logiczne. Osoba z głęboką pigmentacją jest narażona na inne ryzyko niż osoba, która w lipcu pali się w ciągu pięciu minut. A jednak w USA nadal przestrzegamy jednolitego protokołu opartego na strachu.

Jak zrównoważyć źródła witaminy D naturalnym światłem

Stara logika była prosta. Słońce dostarcza witaminy D. Słońce powoduje raka. Dlatego bierz tabletki witaminy D i zostań w domu.

Nowe dowody sugerują, że obliczenia te były błędne. Tak, pigułki dają witaminę D. Ale nie dają zastrzyku tlenku azotu. Nie regulują rytmu dobowego poprzez receptory skóry. Nie modulują stanu zapalnego w taki sam sposób, jak bezpośrednia ekspozycja na słońce.

Ale stanie na parkingu w południe też nie jest tego warte.

Zalecenie Jacksona jest zaskakująco proste. Po prostu wyjdź na zewnątrz. Sam fakt przebywania na świeżym powietrzu koreluje z lepszymi wynikami zdrowotnymi, niezależnie od tego, czy jest to spowodowane wyłącznie światłem słonecznym, świeżym powietrzem czy ruchem. Ciało przeciętnego człowieka nie jest przystosowane do przetrwania 23 godzin w zamkniętej przestrzeni.

Jeśli masz jasną skórę, nadal musisz chronić się przed poparzeniami. Jeśli planujesz przebywać na zewnątrz wystarczająco długo, aby doszło do poparzenia słonecznego, użyj kremu z filtrem przeciwsłonecznym. Jednak dla wielu osób strach przed „błędem zaokrąglenia”, takim jak rak skóry niebędący czerniakiem, jest równoważony potencjalnymi korzyściami dla układu krążenia wynikającymi z regularnego, umiarkowanego oświetlenia.

Potrzebujemy lepszego przywództwa. Musimy wziąć pod uwagę kolor skóry. Musimy przestać traktować słońce jako toksynę i zacząć postrzegać je jako złożony czynnik środowiskowy, który przy właściwym zarządzaniu pozwala nam żyć dłużej.

Do tego czasu najbezpieczniejsze posunięcie może być najprostsze. Wyjdź na zewnątrz. Pozwól swojej skórze ujrzeć światło. Nie daj się poparzyć. Po prostu tam bądź.

Czy warto ryzykować? Dla większości z nas pozostanie w domu to duże ryzyko.

Попередня статтяTom Hiddleston o tym, dlaczego prochy Pompejów chronią nasze człowieczeństwo
Наступна статтяMniej ekranów, więcej praktyki: dlaczego uczenie się sensoryczne ma kluczowe znaczenie we wczesnej edukacji