Pokolenie Z wkracza na scenę. Otrzymują dyplomy. Wielu z nich ma wrażenie, że nie mają pojęcia, co stanie się dalej.
Nie chodzi tylko o niepokój. To jest awaria systemu.
Nowe dane z raportu Turning the Tassel: What Generation Z Says About Life After High Graduation ujawniają wyraźną rozbieżność między obietnicą zdobycia dyplomu a rzeczywistością współczesnej gospodarki. Absolwenci wkraczają w kurczące się sektory siły roboczej. Większość nie kończy rozpoczętych programów szkoleniowych. Ponad połowa twierdzi, że szkoły nie przygotowały ich do trudnych realiów dalszej edukacji lub dorosłego życia.
Metryka jest prosta. Dostali tę pracę? Czy zarabiają pieniądze? Czy mogą żyć samodzielnie? Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, oznacza to, że system nie działa.
Koncepcja „gotowego” absolwenta jest przestarzała
Kiedyś myśleliśmy, że gotowość mierzy się wynikami w nauce. To jest błędne.
Stephanie Simpson, dyrektor generalna Niezależnego Stowarzyszenia Konsultantów Edukacyjnych (IEIEA), twierdzi, że w naprawdę przygotowanym uczniu kryje się coś głębszego. Samowiedza. Zrozumienie swoich mocnych stron. Zdolność do adaptacji. Są to umiejętności odporne, które przetrwają wahania gospodarcze.
Dan Gonzales, dyrektor generalny Teamship w College Board, ujmuje to bez ogródek: Szkoły zachęcają do nastawienia na „robienie czegoś”. Wykonaj zadanie. Przejdź do następnego tematu. Uzyskaj wycenę. Nie tak działa prawdziwe środowisko pracy.
Rynek pracy zachęca do myślenia o „wkładzie”. Zadaje pytanie: Jaką wartość możesz stworzyć dla kolegi? Dla klienta? Dla lidera?
Umiejętności techniczne pozwolą Ci na rozmowę kwalifikacyjną. Umiejętności humanitarne zapewniają zatrudnienie. Komunikacja. Rozwiązywanie problemów. Praca zespołowa. Niedawne badanie przeprowadzone przez College Board i Izbę Handlową Stanów Zjednoczonych potwierdza, że pracodawcy desperacko potrzebują tych umiejętności miękkich, choć rzadko są one rozwijane w programach szkolnych.
„Dobrze przygotowany absolwent to osoba, która ma wiele możliwości” – twierdzi autorka raportu Debbie Veni. “Ma plan. Wie, jak się komunikować. Zna swoje opcje. I ma pewność siebie, by stanąć w obronie swoich interesów. “
Niezależnie od tego, czy planują uczęszczać do college’u, wstąpić do wojska czy uczyć się zawodu, powinni opuścić szkołę uzbrojeni w umiejętności potrzebne do poruszania się w zmieniającym się świecie. Większość z nich nie jest na to gotowa.
Dlaczego pokolenie Z czuje się uwięzione
Jane Swift, była gubernator Massachusetts i dyrektor naczelna Education at Work, opisuje to pokolenie jako ambitne, ale i niespokojne. Bardziej niż poprzednie pokolenia cenią sobie znaczenie i elastyczność. To jest ich siła.
Ale tutaj pojawia się tarcie.
Perspektywy gospodarcze są pochmurne. Sztuczna inteligencja zmienia role zawodowe z dnia na dzień. Studenci mają poczucie, że obiecano im możliwości, które się nie zmaterializowały. Simpson zauważa, że jej klienci borykają się z dużą presją wynikającą z dwóch czynników: kultury przyjęć oraz obawy, że wybrana ścieżka się nie opłaci.
Dane potwierdzają te obawy. Prawie dwie trzecie pracodawców wskazuje na niedopasowanie umiejętności. Do 2030 r. zmieni się 70% umiejętności potrzebnych obecnie. Mieszkanie jest nieopłacalne. Studia są drogie. Kryzysy psychiczne są coraz częstsze. Zbyt wielu studentów kończy szkołę, nie dowiadując się, jakie kariery naprawdę istnieją poza kręgiem rodzinnym.
Luka w wiedzy jest prawdziwa
Mike Wisocki, autor książki Careers By the People, twierdzi, że problemem jest ignorancja.
„Uczniowie rzadko wyobrażają sobie świat inny niż to, co robią ich rodzice, co oglądają w YouTube i co mówią ich przyjaciele” – mówi. Struktury wynagrodzeń? Nieznany. Drabiny kariery? Niewidzialny.
Szkoły o tym nie mówią. W branży też się o tym nie mówi.
Rady Wisockiego dla studentów są pragmatyczne i ignorowane. Porozmawiaj z pracownikami, którzy pracują w branży od ponad dziesięciu lat. Eskortuj ich (cień). Weź udział w targach branżowych. Naucz się wykorzystywać LinkedIn do networkingu, a nie tylko do liczenia pustych statystyk.
W Hello College konsultant Raymond Gonzales walczy z sianiem paniki przez sztuczną inteligencję. Studenci boją się, że roboty zabiorą im pracę.
„Nie chcemy, żeby się bali” – mówi Gonzales. “Chcemy, aby zrozumieli, w jaki sposób sztuczna inteligencja uzupełnia ich pracę. Takie podejście buduje pewność siebie. “
Strach paraliżuje. Wiedza daje władzę. Większość nastolatków wkracza w zmieniający się krajobraz z zawiązanymi oczami.
Jak szkoły mogą naprawdę to naprawić
Korygowanie sytuacji rozpoczyna się od uznania, że obecny model jest niewystarczający.
Jednym ze środków są programy podwójnej rejestracji. Umożliwienie uczniom zdobycia stopnia naukowego w szkole średniej daje im certyfikat. Przyspiesza to ukończenie czteroletnich studiów. Otwiera to drzwi do lepiej płatnych stanowisk pracy z potencjałem wzrostu. Tylko. Skuteczny.
Jednak same certyfikaty nie wystarczą. Szkoły potrzebują proaktywnego doradztwa zawodowego i akademickiego. Prawdziwe zanurzenie w środowisku pracy. Większy nacisk na pisanie i mówienie. Znajomość finansów. Umiejętności życiowe. Kultura, w której oczekiwania mają znaczenie.
Nicole Alioto, autorka i pedagog, twierdzi, że sukces to połączenie umiejętności akademickich, technicznych i interpersonalnych. Nie ma jednej formuły. Ale są podstawowe wymagania. Umiejętność czytania i pisania. Matematyka. Umiejętność komunikowania się twarzą w twarz i za pośrednictwem technologii.
Gonzalez dodaje kolejną ważną warstwę. Szkoły muszą stawiać na pierwszym miejscu ciekawość, zdolność adaptacji i odporność.
Oceny nadal mają znaczenie. Zawsze będą mieć znaczenie. Ale oni są tylko jednym elementem układanki. Studenci potrzebują możliwości przywództwa. Doświadczenie w świecie rzeczywistym. Szansa na porażkę i uczenie się na błędach, dopóki stawka nie będzie powiązana z płaceniem czynszu.
Pędzel jest obracany. Kapelusz jest rzucony. Ale ziemia pod stopami wciąż się trzęsie.




















