Uprawy wzbogacone w białko oferują nową strategię zwalczania rojów szarańczy

16

Roje szarańczy stanowią poważne zagrożenie dla światowego rolnictwa, powodując każdego roku szkody o wartości miliardów dolarów. Podczas gdy tradycyjne metody kontroli opierają się na chemicznych insektycydach i biopestycydach, ostatnie badania wykazały zaskakująco proste rozwiązanie: wzbogacenie gleby w azot, aby uczynić uprawy mniej atrakcyjnymi dla szarańczy.** Takie podejście może stanowić zrównoważoną alternatywę dla obecnych praktyk zwalczania szkodników, zwłaszcza że zmiany klimatyczne pogarszają epidemie szarańczy.

Problem szarańczy: rosnące zagrożenie

Ogniska szarańczy są powracającym kryzysem dla społeczności rolniczych na całym świecie. Gęste roje mogą niszczyć roślinność na rozległych obszarach. W samych zachodnich Stanach Zjednoczonych pastwiska hodowlane ponoszą co roku straty rzędu 1,2 miliarda dolarów. W ostatnich latach kontrola epidemii w Rogu Afryki, Półwyspie Arabskim i południowo-zachodniej Azji kosztowała ponad 300 milionów dolarów. Problem staje się coraz poważniejszy, ponieważ zmiany klimatyczne tworzą cieplejsze i bardziej wilgotne warunki, które poszerzają odpowiednie tereny lęgowe szarańczy.

Sedno problemu jest proste: szarańcza potrzebuje białka, aby wspierać rój, ale woli diety wysokowęglowodanowe, aby gromadzić rezerwy tłuszczu podczas migracji. Stwarza to słabość diety, którą obecnie wykorzystują naukowcy.

Wzbogacanie azotem: hackowanie diety zwalczania szkodników

Naukowcy z Uniwersytetu Gastona Bergere w Senegalu we współpracy z Arizona State University (ASU) i lokalnymi rolnikami odkryli, że nawozy azotowe zmieniają skład upraw. Na obszarach poddanych działaniu środka wytworzono rośliny wysokobiałkowe i niskowęglowodanowe, które szarańcza uznała za mniej atrakcyjne.

Podczas próby polowej przeprowadzonej w środkowym Senegalu rolnicy uprawiali proso zarówno na poletkach poddanych zabiegowi, jak i nietraktowanych. Wyniki wykazały znaczną redukcję szkodników i uszkodzeń upraw na poletkach wzbogaconych azotem, wraz ze zwiększonymi plonami prosa. Podejście to przedstawia realną strategię zarządzania epidemią szarańczy senegalskiej, gatunku podatnego na rójki.

Dlaczego to ma znaczenie: zmiana klimatu i bezpieczeństwo żywnościowe

Skuteczność tego podejścia opartego na azocie jest szczególnie istotna w kontekście zmiany klimatu. Rosnące temperatury, zwiększone opady deszczu i częstsze cyklony stwarzają idealne warunki do rozmnażania się szarańczy.

Jak wyjaśnia klimatolog Daniel Gebregiorgis: „Globalne ocieplenie prowadzi do wzrostu liczby ognisk szarańczy”. Zmieniający się klimat to nie tylko czynnik; jest to obecnie „najważniejszy czynnik wyzwalający” rojenie. Czynniki ludzkie, takie jak nadmierny wypas i intensywne rolnictwo, pogłębiają problem, tworząc gleby ubogie w azot, które sprzyjają wzrostowi roślin wysokowęglowodanowych, co sprzyja rojom szarańczy.

Skalowalność i odporność: kolejne kroki

Chociaż rozwiązanie jest obiecujące, skalowanie wiąże się z wyzwaniami. Ogniska często występują w odległych obszarach o ograniczonym dostępie do zasobów. Naukowcy badają zastosowanie nawozu kompostowego jako tańszej i zrównoważonej alternatywy dla drogich nawozów dostępnych na rynku.

Badania te podważają również długo utrzymywane poglądy na temat rojów szarańczy jako kary przypadkowej lub nawet boskiej. Arianna Seese, dyrektor Globalnej Inicjatywy na rzecz Szarańczy ASU, podkreśla, że ​​zachowanie szarańczy jest zdeterminowane warunkami środowiskowymi i praktykami gospodarowania gruntami przez człowieka. Szarańcza nie jest plagą, lecz „po prostu owadami, które robią swoje”.

Najważniejszy wniosek jest taki, że zrównoważone zarządzanie szarańczą wymaga zrozumienia zależności między klimatem, użytkowaniem gruntów i biologią owadów. Wzbogacając uprawy azotem, rolnicy mogą zakłócić dietę szarańczy i złagodzić niszczycielski wpływ rojów na bezpieczeństwo żywnościowe.