Додому Edukacja Języki i samokształcenie Rozumieć różnice pomiędzy nazwami własnymi a rzeczownikami pospolitymi w danym języku

Rozumieć różnice pomiędzy nazwami własnymi a rzeczownikami pospolitymi w danym języku

Nazwa jest etykietą. Wskazuje na pojedynczy obiekt. Prawdziwe lub wyimaginowane. Nie opisuje klasy. Wyróżnia jeden przedmiot z tłumu i mówi: „Ten”.

Weźmy pod uwagę rzekę Kolorado.

Jeśli powiesz: „Kolorado jest piękne”, użyjesz rzeczownika własnego. Wskazujesz bezpośrednio na rzekę. Słowo Colorado pełni funkcję unikalnego identyfikatora. Nawet jeśli istnieją dwie rzeki o tej samej nazwie – jedna w Teksasie, druga w Kalifornii – samo słowo pozostaje rzeczownikiem własnym. Możesz dodać kwalifikatory, aby wszystko było jaśniejsze („teksański”), ale rdzeniem tego terminu nadal jest rzeczownik własny.

A teraz spójrz na to: „Rzeka przepływająca przez Austin jest piękna”.

Tutaj używasz wyrażenia rzeczownikowego. Nie używasz prawidłowego imienia. Opisujesz rzekę poprzez jej wyjątkową właściwość. Tylko jedna rzeka pasuje do tego opisu. Link jest indywidualny. Ale struktura jest inna. Definiuje rzekę na podstawie tego, co robi, a nie tego, jak się nazywa. Słowo Colorado w pierwszym przykładzie jest rzeczownikiem własnym. Wyrażenie w drugim przykładzie jest specyfikacją.

Nazwy własne a rzeczowniki pospolite

Rzeczownik pospolity może czasami odnosić się do jednej konkretnej rzeczy.

Wyobraź sobie, że mieszkasz w Austin. Mówisz: „Chodźmy popływać. Nie w basenie. W rzece”.

Masz na myśli Kolorado. Każdy wie, o której rzece mówimy. Słowo rzeka ma tutaj indywidualne znaczenie. Odnosi się do jednego, konkretnego zbiornika wodnego.

Czy to słowo rzeka czyni je rzeczownikiem własnym? Nie.

To nadal rzeczownik pospolity. Kontekst działa. Konkretność zapewnia ogólna znajomość sytuacji. Jeśli w Nowym Jorku powiesz po prostu „rzeka”, ludzie pomyślą o rzece Hudson lub East River. W Austin myślą o Kolorado. Sam rzeczownik się nie zmienił. Znaczenie się zmieniło.

Niektóre nazwy własne zacierają tę granicę.

Pomyśl o Wielkiej Rzece, Rzece Czerwonej, Kamienistym Potoku.

Wyglądają jak opisy. Prawdopodobnie zaczęły się jako rzeczowniki pospolite używane w określonych kontekstach. Być może ktoś powiedział: „Musimy przejść przez ten duży, a nie przez mały”. Z biegiem czasu wyrażenie to stało się rzeczownikiem własnym. Duża Rzeka stała się skrótem.

Ale jest niuans.

Jest wiele dużych rzek. Samo słowo „duży” nie wystarczy do zidentyfikowania rzeki. Potrzebujemy kontekstu. Zatem Duża Rzeka jest nazwą własną, ale jej pochodzenie jest opisowe. Jest to „nazwa własna o charakterze bezpośrednio opisowym”. Zachowuje się jak rzeczownik własny, ponieważ traktujemy go jako unikalną etykietę, nawet jeśli zawarte w nim słowa są rzeczownikami pospolitymi.

Jak język wyznacza różnicę

Nie wszystkie języki używają nazw własnych w ten sam sposób.

Niektórzy posługują się gramatyką. Niektórzy używają ortografii.

W języku angielskim używamy wielkich liter. Kolorado zaczyna się wielką literą. rzeka – nie. To jest formalny znacznik. Informuje czytelnika, że ​​jest to imię własne.

Ale to nie jest uniwersalne.

W języku niemieckim wszystkie rzeczowniki pisane są wielką literą. Każdy. Zatem rzeka po zapisaniu staje się Rzeką. Wielka litera nie odróżnia nazw własnych od rzeczowników pospolitych. Po prostu określa je jako rzeczowniki.

W języku angielskim używane są także przedimki.

„Wczoraj widziałem rewolwerowca ćwiczącego swoją sztukę”.

„Wczoraj widziałem Archera ćwiczącego swoją sztukę.”

Pierwszy Łucznik to zawód. Rzeczownik pospolity. Drugi Archer jest rzeczownikiem własnym. Pomija artykuł. Ta zmiana gramatyczna jest wskazówką. Sygnalizuje, że Archer jest teraz rzeczownikiem własnym.

Zamazany środek

Granica między nazwami własnymi a rzeczownikami pospolitymi jest zazwyczaj wyraźna.

Nazwy własne odnoszą się do pojedynczego przedmiotu. Rzeczowniki pospolite odnoszą się do wielu.

Ale gdzie linia staje się niewyraźna?

Weź pod uwagę grupy ludzi.

„Amerykanie”. „Anglicy”. „Hiszpanie”.

Czy są to imiona własne? Zachowują się tak. Dotyczą one konkretnych podmiotów krajowych. W pewnym sensie są postrzegani jako jednostki.

Ale „żołnierze”? „marynarze”? “Kler”?

To nie są imiona własne. To są kategorie. Możesz być żołnierzem, nie będąc częścią określonej grupy. Jesteś właśnie na zajęciach.

Grupy religijne są złożone.

„Baptystów”. „Adwentyści”.

Czy są to imiona własne? To zależy. Czasami uważa się je za konkretne byty. Czasem tylko jako opisy. Niepewność pojawia się w tym, jak je kapitalizujemy (kapitalizujemy je). Wahamy się.

A co z markami?

Jeśli Henry Ford zbuduje samochód, czy będzie to Ford?

Tak. To jest właściwa nazwa. Wskazuje producenta. Wskazuje na konkretną linię.

Ale co się stanie, gdy powiesz: „Muszę kupić forda”?

Teraz Ford jest rzeczownikiem pospolitym. Odnosi się to do typu samochodu. Nie tylko do jednego konkretnego pojazdu wyprodukowanego przez Henry’ego Forda. Straciła status nazwy własnej. Stało się to terminem ogólnym.

To się często zdarza. Nazwy własne zamieniają się w rzeczowniki pospolite. Aspiryna była kiedyś nazwą własną. To jest klasa narkotyków. Eskalator był kiedyś nazwą własną. To jest taki typ samochodu.

Nawet instytucje mają z tym trudności.

„Kościół rzymskokatolicki”. „Ministerstwo Edukacji”.

Czy są to imiona własne? Wygląda na to, że tak. Ale wielkość liter jest różna. Niektóre języki pisują je wielką literą. Niektórzy nie. Stan jest wątpliwy. Jest niestabilny.

Grecy znali to napięcie.

Używali słowa onoma zarówno do rzeczowników pospolitych, jak i nazw własnych.

Kiedy musieli być konkretni, używali onoma kyrion. „Prawdziwe imię” (imię własne).

Jest to termin, którego używamy do dziś. Imię własne (imię własne). Rzeczownik własny (rzeczownik własny).

Oznacza to specjalny status. Imię, które należy do jednego. Niewiele. Nie na zajęcia.

Ale historia jest skomplikowana. Terminologia odzwierciedla zamieszanie. Nadal próbujemy ustalić, co sprawia, że ​​nazwa jest nazwą.

Nauka o onomastyce

Jest do tego wyznaczony obszar.

Onomastyka.

Studiuje imiona. Skąd pochodzą? Jak się zmieniają. Dlaczego są ważne?

Bada granicę między konkretem a ogółem. Śledzi, w jaki sposób etykieta staje się kategorią. Albo jak opis staje się tytułem.

To nie tylko językoznawstwo. To jest historia. To jest kultura.

Kiedy wołasz swojego psa po imieniu. Używasz własnego imienia. Podkreślasz to.

Kiedy nazywasz psa „zwierzakiem”. Używasz rzeczownika pospolitego. Umieszczasz to w klasie.

Różnica ma znaczenie. Kształtuje sposób, w jaki myślimy o indywidualności. O tożsamości.

Ale linia wciąż się przesuwa.

Codziennie pojawiają się nowe nazwiska. Stare znikają, stając się częścią powszechnego użytku.

Nauka stara się to pokazać. Ale mapa jest stale przerysowywana.

Chaotyczna rzeczywistość nazywania rzeczy

Onomastyka to nauka o imionach. Nazywa się to także onomatologią. To słowo jest przestarzałe. Obszar jest ogromny. Obejmuje prawie wszystko, co ma swoją nazwę. Dotyczy to każdego języka. Dla każdej kultury. Dla każdej epoki historii.

Praktyczność wymaga granic. Nie da się uczyć wszystkiego na raz. Badacze często oddzielają dane według języka. Weźmy nazwiska Kiowa. Albo prowansalski. Ograniczenia geograficzne również działają. Lewant w czasie wypraw krzyżowych. Indie. Te podziały mają sens. Ale same nazwy sugerują inny sposób podziału.

Nazwy osobiste a nazwy miejscowości

Największy podział dotyczy imion osobistych i nazw miejscowości.

W ścisłej terminologii badanie imion ludzkich nazywa się antroponomią. Kombinacja tych nazw to antroponimia. Badanie toponimów – toponimia. Zbiór toponimów to toponimia.

W bardziej swobodnym użyciu terminy te są zamieniane. Ludzie używają „onamastyki” w odniesieniu do ludzi. Używają „toponimii” do określenia miejsc. To mylące. Ale to powszechne.

Toponimia ma dwie definicje. W szerokim znaczeniu obejmuje wszystko. Osady. Zabudowania. Drogi. Góry. Rzeki. Jeziora. Oceany. Gwiazdy. W wąskim znaczeniu oznacza to tylko obszary zaludnione. Miasta. Wsie. Wsie. Khutora.

Analiza geografii

Jeśli trzymasz się wąskiej definicji toponimii, potrzebujesz innych etykiet dla reszty mapy.

  • Mikrotoponimia obejmuje miejsca niezamieszkane. Pola. Małe fragmenty lasów.
  • Godonomia zajmuje się ulicami i drogami.
  • Hydronimika zajmuje się zbiornikami wodnymi.
  • Oronimika nazywa góry.

Istnieją inne terminy, ale są one rzadkie. Chrematonimia obejmuje „rzeczy”. Możesz usłyszeć to określenie. Jest duże prawdopodobieństwo, że z niego nie skorzystasz.

Gdzie linie się zacierają

Poszczególne kategorie przeplatają się ze sobą. Nie zawsze można je studiować w izolacji.

Wiele toponimów pochodzi od imion osobistych. Waszyngton. Miasto. Państwo. To jest bezpośrednie połączenie. Planety i gwiazdy często zapożyczają nazwy z mitów. Wenus. Mars. Alfa Centauri. Imiona są postaciami mitologicznymi.

Imiona osobiste robią to samo. Austerlitza. Pole bitwy Napoleona. Francuski. Scotta. Pochodzą z miejsc, narodów lub wydarzeń.

Istnieje również podział na pierwotne i wtórne. Neptun był pierwotnie imieniem rzymskiego boga. To jest podstawowe. Kiedy stała się nazwą planety, stała się nazwą drugorzędną. Pochodzenie się zmienia. Znak pozostaje. Funkcja się zmienia.

Tak właśnie działa nazewnictwo. Nie jest statyczny. To jest sieć. Pierwotne staje się wtórne. Miejsca stają się ludźmi. Ludzie stają się miejscami.

Dlaczego Twoje imię składa się z wielu części?

Większość z nas wierzy, że imię składa się tylko z dwóch słów: imienia i nazwiska. Ale kop trochę głębiej, a natkniesz się na labirynt tradycji historycznych. Historycznie rzecz biorąc, w Europie ludziom nadano jedno imię chrzcielne. Nazywamy to imieniem rodowym, imieniem chrześcijańskim lub po prostu imieniem. W USA i Kanadzie standardowym terminem jest „imię”. Ponieważ imię „John” jest wszechobecne, potrzebny jest element wyróżniający. Stąd nazwisko. Lub nazwisko rodowe. Albo nazwisko. Na Zachodzie jest to imię rodowe plus nazwisko rodowe. Proste, prawda?

Zło.

Porządek ma znaczenie. Spójrz na Chiny czy Węgry. Nazwisko jest na pierwszym miejscu. Mao Zedonga. Nazwisko: Mao. Na Węgrzech ludzie często zmieniają kolejność nazw w kontekście anglojęzycznym, zapisując István Nagy zamiast Nagy István. Chińczycy nie zawracają sobie głowy takimi przegrupowaniami. Tam ta zasada nie działa.

Potem jest drugie imię. Jest to osobliwość Ameryki Północnej. Po urodzeniu wstawiasz drugie imię, często tylko inicjał, pomiędzy imieniem i nazwiskiem. Może to być nazwisko panieńskie matki. Może to być imię ojca dziadka. To rzadkość w Europie. Zwykle używa się tylko imienia nadanego podczas chrztu. Jeśli masz trzecie lub czwarte imię w Europie, jest ono zasadniczo dekoracyjne. Możesz go obniżyć.

Nie w Niemczech. Tam imię główne poprzedzające nazwisko jest imieniem głównym. Jeśli skrócisz nazwisko Johann Sebastian Bach, nie opuścisz Sebastiana. Opuścisz Johanna. To jest kluczowa część. Ale bądź ostrożny z atrybutami. W Johannie Nepomucenie Nestroye pomijasz świętą patronimię, ponieważ jest to tylko opis. Rezultatem jest Johann Nestroy.

Jak działają patronimy i podwójne nazwiska

Niektóre kultury nie tylko dodają nazwy. Budują most do ojca.

Kultury wschodniosłowiańskie używają patronimii. Jest to imię pochodzące od imienia ojca. Wpisuje się go pomiędzy imię i nazwisko rodowe. Jeśli twój ojciec ma na imię Iwan Kryłow, nie jesteś tylko Piotrem Kryłowem. Jesteś Piotr Iwanowicz Kryłow. Jeśli jesteś córką, to Varvara Ivanovna Krylova.

To nie jest tylko biurokratyczna formalność. To więź społeczna. W Rosji do kolegów i znajomych zwraca się się po imieniu i nazwiskch patronimicznych. To pełne szacunku. To jest standardowe.

Na Islandii nie ma nazwisk. Używają patronimu (lub czasami matronimu). Twoje nazwisko to po prostu imię twojego ojca z przyrostkiem. Zachęca to do powstania społeczeństwa, w którym ludzie znają się po imieniu, ponieważ „nazwisko” zmienia się z każdym pokoleniem.

Hiszpania podąża inną drogą. Otrzymujesz nazwiska obojga rodziców. Nazwisko ojca jest na pierwszym miejscu. Ona jest dominująca. Po nim następuje nazwisko matki. Jest to sposób na uwidocznienie obu linii rodziny, nawet jeśli tradycyjnie linia ojca miała większe znaczenie.

Pseudonimy i „inne” imiona

Potrzebujemy terminów dla imion, które nie są do końca formalnymi imionami.

Nazwisko panieńskie to standardowe określenie pierwotnego nazwiska kobiety po ślubie. Czasami używane jest Imię dziewczynki (imię dziewczynki), chociaż brzmi to przestarzałe.

Potem jest pseudonim. W kontekście historycznym nie było to tylko to, jak nazywali cię znajomi. Było to nazwisko, które nigdy nie zostało uznane za oficjalne nazwisko rodowe. Gdyby John Smith miał lekką… nadwagę… można by go nazwać „Grubym” Smithem. Pseudonim stał się identyfikatorem. Jest zabawny, a jednocześnie funkcjonalny.

Istnieją również pseudonimy (nazwy) lub „nazwy” (termin przestarzały). Wyróżniają osoby noszące wspólne nazwisko. Jeśli w wiosce jest pięć rodzin Jonesów, nie można po prostu powiedzieć „Jones”. Jesteś „Pond Jones” lub „Red Jones”. To praktyczne rozwiązanie dla małych społeczności.

Wreszcie istnieją formy hipokorystyczne. Są to skrócone, intymne wersje imion. Tomek dla Tomasza. Jim dla Jamesa. Sygnalizują intymność. Ale tu jest zwrot akcji: niektóre z tych pseudonimów wykroczyły poza swoje intymne pochodzenie. Są to obecnie niezależne imiona rodowe w Stanach Zjednoczonych. Dziś możesz nadać swojemu dziecku imię Jim. To już nie jest pseudonim. To tylko imię.

Dokąd nas to prowadzi? Słownictwo, które stale się rozwija i zmienia. Imię nigdy nie jest tylko etykietą. To jest historia. To jest związek. To jest znacznik geograficzny. I rzadko jest to tak proste, jak imię i nazwisko.

Ukryte znaczenia imion

Nazwy to nie tylko etykiety. Są to artefakty historyczne. Jeśli przyjrzysz się działaniu nazw, zobaczysz radykalną zmianę w ich znaczeniu w porównaniu z rzeczownikami pospolitymi. Rzeczownik pospolity, taki jak samochód (samochód), odnosi się do klasy rzeczy. Wskazuje typ pojazdu. Jeśli to rozłożysz na czynniki pierwsze, auto (po grecku „samobieżny”) i mobilis (łac. „ruchomy”) sugerują znaczenie „samobieżny”. Ale nazwy nie działają w ten sposób. Nie oznaczają klasy obiektów.

Zamiast tego znaczenie nazwy wynika ze skojarzeń związanych z jej częściami. Weźmy Rzekę Czerwoną. Znaczenie tutaj jest oczywiste. To jest czerwona rzeka. Philip jest trudniejszy. Pochodzi od greckiego słowa Philippos, które oznacza „miłośnik koni”.

Znaczenia te często zanikają. Dlaczego?

Kilka czynników wymazuje pierwotne znaczenie.

  • Przyjęcie języka Nazwy miejsc rdzennych Amerykanów, takie jak Oshkesh, Chicago i Kankakee, były wprowadzane w amerykańskim języku angielskim. Ich pierwotne znaczenie zanikło, gdy przystosowały się do nowych struktur językowych.
  • Transfer religijny. Imiona greckie i inne przybyły do ​​Europy i Ameryki poprzez chrześcijaństwo. Ich pogańskie korzenie często odrzucano lub ignorowano.
  • Zmiana języka. Staroangielskie nazwy miejscowości z biegiem czasu stały się nierozpoznawalne. Birmingham oznaczało kiedyś „osiedle ludu Birmy”. Germańskie imię Gerard oznaczało „silną włócznię”. Dziś żadne z tych powiązań nie jest oczywiste dla przeciętnego użytkownika języka.
  • Skrócenie. Długie nazwy są skracane. Los Angeles pierwotnie nosiło nazwę El Pueblo de la Reyna de los Angeles („Miasto Królowej Aniołów”). Teraz to tylko Los Angeles.
  • Błędy kopisty. Błędy podczas pisania zostały naprawione. Pria we Francji jest błędnie odczytanym średniowiecznym skrótem Pradaria („Łąka”).
  • Ciągłe używanie. Powtarzanie zabija sens. Nikt nie myśli o Oksfordzie jako o „brodzie byka”, kiedy mówi to słowo. Kolor skóry pana White’a nie odpowiada jego nazwisku, ale ta rozbieżność pozostaje niezauważona. Znaczenie zostało po prostu wymazane.
  • Losowe dźwięki. Czasami nie ma to żadnego znaczenia. Nazwy miejscowości takie jak Tololo i nazwiska takie jak Breal powstały z przypadkowych sekwencji dźwięków. Początkowo nie miały definicji.

Wybieranie imion osobistych

Nawet imiona bez znaczenia niosą ze sobą wagę.

„Maryja” i „Jan” mają niewielką definicję językową. Są one jednak wszechobecne. Dlaczego? Stowarzyszenie Religijne. Były to imiona kluczowych postaci chrześcijaństwa. Skojarzenie przeważa nad brakiem treści semantycznej.

Czasami skojarzenie jest tak silne, że przytłacza negatywne znaczenie. Dimitrios oznacza „należący do pogańskiej bogini Demeter”. Kiedyś uważano to za nieprzyjemne imię. Jednak kult św. Demetriusza zapewnił mu popularność w greckim Kościele prawosławnym. Prestiż świętego przyćmił jego pogańskie pochodzenie.

Skojarzenia mogą również zniknąć i zostać zastąpione.

Nazwa może przejść od tradycji religijnej do tradycji narodowej. Patryka w Irlandii. Yves w Bretanii. Istvana na Węgrzech. Iwana w Rosji. Lub może podążać za liniami rodzinnymi. Louis należy do rodziny Bourbonów. Wilhelm wśród Hohenzollernów. Henryk w rodzinie Fordów.

Pieniądze również wpływają na wybór. Bogaty wujek może sprawić, że imię będzie „atrakcyjne”. Czynniki prestiżu, rzeczywiste lub wyobrażone, decydują o wyborze. Moda odgrywa rolę. W krajach katolickich zwyczajem było nadawanie dziecku imienia patrona urodzin lub chrztu. Doprowadziło to do nietypowych nazw, takich jak Hiacynt X czy Narcyz Y.

Większość rodziców wybiera „dobre” imiona. Chcą czegoś przyjemnego i sprzyjającego.

Ale niektóre kultury postępują odwrotnie.

W niektórych częściach Afryki Subsaharyjskiej, wcześniej w Chinach i sporadycznie w starożytnej Grecji, dzieciom nadano „złe” imiona. Znaczenia takie jak „brzydki”, „nieprzyjemny” lub „kaleka” były zamierzone. Są to nazwy apotropaiczne. Celem było uczynienie dziecka nieatrakcyjnym dla demonów. Jeśli demon zobaczy „kalekę”, może go zostawić w spokoju.

Wybór imienia rodowego jest sprawą głęboko osobistą.

Imiona krewnych mają znaczenie. Forma fonetyczna jest ważna. Być może po prostu podoba Ci się sposób, w jaki brzmi określona kombinacja dźwięków.

To pragnienie przyjemnego dźwięku może prowadzić do pomysłowości. W Stanach Zjednoczonych stosunkowo powszechne jest tworzenie sekwencji dźwięków, które nie mają związku z istniejącymi nazwami lub słowami w języku. Golly zostało wymyślone jako imię żeńskie. Nie ma to żadnego znaczenia ani skojarzeń. To po prostu dźwięk, który podobał się rodzicowi.

Wybieranie nazw miejsc

Nazwy miejsc są różne.

Są mniej osobiste. Mniej intymne. Jest to kwestia interesu publicznego.

Proces jest biurokratyczny. Krajowy Departament Spraw Wewnętrznych (lub jego odpowiednik) prowadzi oficjalną listę nazw miejscowości. Obejmuje to jednostki administracyjne, powiaty i powiaty. Czasami funkcją tą steruje poczta.

W razie potrzeby władze podają lub wybierają nowe nazwiska. Dzieje się to na dużą skalę. Przykładem jest amerykańska Rada ds. Nazw Geograficznych.

Nie ma tu kreatywności w tym samym sensie. Jest standaryzacja. Jest prowadzona ewidencja. Imię pełni funkcję. Wskazuje miejsce na mapie. Tu nie chodzi o osobiste preferencje. Chodzi o porządek.

Światowy Związek Pocztowy (UPU) nie tylko przesyła koperty. Rozwiązuje zagadkę językową, która zmartwiłaby każdego, kto próbowałby wysłać paczkę do regionu, w którym nie używa się alfabetu łacińskiego.

Weź arabski. Chiński. Cyrylica. Indyjskie systemy pisma.

To nie tylko różne czcionki. To są różne światy logiki. Tłumaczenie nazwy z jednego języka na inny nie jest prostą substytucją. To rodzaj negocjacji.

Ale nawet jeśli ograniczymy się do alfabetu łacińskiego, który jest standardem w przesyłkach międzynarodowych, wszystko szybko zaczyna się sypać.

Mit jednego imienia

Wydaje Ci się, że to miejsce ma tylko jedną nazwę. Nie bardzo.

Nicea to Nicea po angielsku. Nizza po włosku. Monachium to München po niemiecku, Monach po angielsku i francusku oraz Monaco po włosku.

Tak. Monako. Nie Monachium. Język włoski zdecydował, że to różne miejsca. Ale to nieprawda.

To tworzy chaos.

Czasami miejsce jest lepiej znane pod międzynarodowym pseudonimem niż pod oryginalną nazwą. Dublin to po irlandzku Baile Átha Cliath. Większość świata nazywa go Dublinem. Poczta musi znać obie opcje.

Tłumaczenie dodaje kolejną warstwę. Góry Skaliste to coś więcej niż tylko góry. W języku niemieckim nazywają się one Felsengebirge. Po rosyjsku – Góry Skaliste.

Te same skały. Różne słowa.

Pozostaje jeszcze kwestia wymowy.

Weź Paryż.

Zapisz to. Powiedz to głośno.

Teraz zrób to samo po francusku. Potem po niemiecku. Następnie po angielsku.

Akcenty się przesuwają. Samogłoski są zniekształcone. Spółgłoski znikają lub są ogłuszone. Forma pisemna pozostaje taka sama. Dźwięk zmienia się całkowicie.

Skąd maszyna sortująca wie, o który Paryż masz na myśli? Ona nie rozumie. Opiera się na ludzkiej dokładności. A ludzie się męczą.

Katastrofa znaków diakrytycznych

Tutaj dają się odczuć ograniczenia techniczne.

Alfabety łacińskie są nieuporządkowane. Wymagają znaków diakrytycznych. Akcenty. Tilda. Kropla. Kropka.

Wiele drukarek w regionach rozwijających się nie dysponuje pełnym zestawem znaków potrzebnym do prawidłowego wyświetlania tych znaków.

Wynik? Pominięcia. Zmiany. Dezorientacja.

Spójrz na Stambuł. Kropka nad I nie jest opcjonalna. To całkowicie zmienia literę. Zabierz to, a otrzymasz Stambuł – inną nazwę, inną historię.

Spójrz na Kołobrzeg. Kreska przechodząca przez l (ł ) ma znaczenie. Bez tego nazwa traci znaczenie.

Te błędy wydają się niewielkie. Brakujący punkt. Zapomniany akcent.

Ale w logistyce przegapiony punkt może oznaczać zagubioną paczkę. Nieprawidłowo skierowana przesyłka. Tydzień opóźnień.

Jedynym rozwiązaniem jest współpraca. Celem jest standaryzacja. Ale język jest płynny. Opiera się kontroli.

Poza Ziemią

Nie dotyczy to tylko poczty. Chodzi o nazwanie tego, co badamy.

Wybór nazw miejsc na Księżycu staje się coraz bardziej palącym problemem.

Mapujemy nowe powierzchnie. Nowe kratery. Nowe morza (mari).

Kto ma prawo je nazywać?

Światowy Związek Pocztowy obsługuje adresy naziemne. Inne narządy zajmują się organami niebieskimi. Ale zasada jest taka sama.

Podciąg. Przejrzystość. Szacunek dla lokalnego pochodzenia.

Jeśli nie możemy uzgodnić daty stempla pocztowego dla Nizzy, jak możemy się zgodzić?

Uważamy, że nazwy miejsc są częścią domeny publicznej, ale co z nazwiskami osobistymi? Podlegają one rygorystycznym regulacjom. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania stanowią wyjątki. Kierują się prawem rzymskim, które pozwala na dowolną zmianę nazwiska, o ile nie ma to na celu oszustwa.

Większość krajów na świecie nie podziela tej wolności.

Filtr religijny dla imion

Pierwszą poważną przeszkodą była religia. Sobór Trydencki ustalił zasady w 1563 r. Księża katoliccy byli zobowiązani dopilnować, aby imiona chrzcielne pochodziły od świętych katolickich. Jeżeli rodzice nalegali na inne imię, kapłan mógł udzielać chrztu pod tym imieniem. Jednak po prostu dodał imię świętego jako drugie imię chrzcielne.

Był to bezpośredni cios dla protestantów. Nadali swoim dzieciom imiona postaci biblijnych, takich jak Abraham czy Samuel. Imiona niezwiązane z tradycją chrześcijańską.

Zasada ta sprawdziła się w krajach katolickich. Ale to nie mogło zatrzymać wszystkiego. Włochy nadal używają nazwy Cesare. Pochodzi od łacińskiego Cezar. Kościół przegrał ten spór.

Dzikie dekady Francji

Francja poszła inną drogą. Rewolucja początkowo dała całkowitą swobodę w wyborze imion. Rezultatem był chaos.

Rodzice wybierali imiona takie jak Mort aux Aristocrates (Śmierć arystokratom) lub Racine de la Liberté (Korzeń wolności). Jedną osobę nazywano nawet Café Billard.

To musiało się skończyć. W 1803 r. rząd przyjął ustawę. Ograniczył wybór nazw do dwóch kategorii:
– Osobowości znane z historii starożytnej.
– Imiona używane w różnych kalendarzach.

Prawo zadziałało. Wyeliminował kontrowersyjne nazwiska polityczne, takie jak Marat i Robespierre. Przestał używać literackich imion, takich jak Romeo.

Ale prawo było rozsądne. Nigdy nie było ono interpretowane zbyt wąsko. Akceptowano imiona żeńskie, takie jak Jeanette i Henriette. Nie ma ich w żadnym kalendarzu. Ale nadal można było z nich korzystać. Prawo to nadal obowiązuje we Francji.

Ograniczenia regionalne

W Europie Wschodniej i Azji Środkowej obowiązują podobne prawa. Możesz wybierać tylko spośród znanych, ustalonych imion i nazwisk. Dokładne zasady różnią się w zależności od kraju.

Litwa wyznaje imiona katolickie. Uzbekistan i Tadżykistan używają nazw muzułmańskich i innych. Czasami nie ma całkowitego stowarzyszenia kościelnego. Na Kaukazie można spotkać nazwy Soslan i Dzerassa. Pochodzą prosto z mitologii kaukaskiej.

System nazwisk

Nazwiska są różne. Wielki wpływ na nich wywarł Sobór Trydencki w 1563 roku. Nakazał on, aby każdy kościół parafialny prowadził kompletne księgi parafii.

Potrzebowała imienia dziecka. Imiona rodziców. Imiona dziadków.

Robiono to już wcześniej. Ale nie systematycznie. Ta nowa praktyka pomogła ustalić nazwiska. Wkrótce w ich ślady poszły parafie protestanckie.

Przepisy dotyczące nazwisk są minimalne. Główną pracę wykonują dwie podstawowe przesłanki:
– Panna młoda przyjmuje nazwisko pana młodego.
– Dzieci automatycznie otrzymują nazwisko rodziców.

Nazwiska złożone są rzadkie. Prawo niemieckie dopuszcza opcję łącznika. Jeśli Inka Schmidt poślubi Karla Neumanna, może zostać Inką Neumann-Schmidt.

W Wielkiej Brytanii zdarza się to w prominentnych rodzinach. Beatrice Curzon i Frederick Cholmondeley stają się Beatrice i Frederick Cholmondeley-Curzon. To wyjątek.

Rozwód, adopcja i nieślubność

Prawo interweniuje głównie w sprawach rozwodowych, adopcyjnych i nieślubnych.

Po rozwodzie żona zazwyczaj może powrócić do nazwiska panieńskiego. W Niemczech może być do tego zmuszona. Dzieje się tak, jeśli to ona jest winna, a jej były mąż tego chce.

Adopcja tworzy nowe imię. Lub akceptowane jest nazwisko rodziców adopcyjnych. Lub tworzony jest formularz złożony.

Dziecko urodzone poza związkiem małżeńskim przyjmuje zwykle nazwisko matki.

Zmiana wymagań wstępnych

Europa się zmienia. Ustawodawstwo i nawyki zmieniają podstawowe zasady.

Spójrz na Czechy. Kiedy Anna Klimova wychodzi za Josefa Nowaka, stają przed wyborem.
– Obydwa zachowują swoje oryginalne nazwy.
– Żoną zostaje Anna Novakova.
– Mężem zostaje Josef Klima. Przyjmuje nazwisko żony.

Decydują o tym za obopólnym porozumieniem. Uzgodniono także imiona dzieci.

Powodem jest pełna równość kobiet. Istnieje jednak luka. Rosyjski patronimiczny jest automatyczny. Pochodzi od imienia ojca. Prawdziwa równość wymagałaby wyboru między ojcem a matką. Hiszpania oferuje inny model. Kobiety zazwyczaj po ślubie zachowują nazwisko panieńskie.

Imiona osobiste

Historia nazw europejskich nie jest linią prostą. Jest zdezorientowana. We wczesnym systemie indoeuropejskim ludzie mieli tylko jedno imię. Może to być proste lub złożone. Proste imiona mogły należeć do członków plemienia o niższym statusie. Złożone nazwy opowiadały historię. Często miały charakter teoforyczny, łączący człowieka z Bogiem.

Weźmy sanskryt. Wisznuputra oznaczało „syn Wisznu”. Devadatta oznaczało „dane przez Boga”. Irańskie nazwiska poszły w ich ślady. Hormizafrid był „błogosławieństwem Ahury Mazdy”. Mitrydates oznaczał „dany przez Mitrę”. Imiona te deklarowały cnotę. Wymienili umiejętności. Pokazali nieruchomość. Czasami połączenie było słabe. Jako dowód zwróćmy się do niemieckiej antroponimii. Związek pomiędzy częściami nazwy nie zawsze był ścisły.

Imiona greckie działały podobnie. Herodot miał na myśli „tego Bohatera”. Izydor miał na myśli „dany przez Isilię”. Zarówno Teodor, jak i Dorotheus oznaczały „dane przez Boga”. Nie każde imię przywoływało bóstwo. Astyanax oznaczał „władcę miasta”. Perykles oznaczał „bardzo sławny”. Demostenes miał na myśli „władzę ludu”. Platon nie był imieniem złożonym oznaczającym „szeroki w ramionach”.

Celtyckie i germańskie nazwy złożone

Imiona celtyckie były bardzo złożone. Wercyngetoryks oznaczał „wielkiego króla wojowników”. Orgetoryks był „królem morderców”. Rexutegenos oznaczało „syn sprawiedliwości”. Niezłożone nazwy celtyckie były prostsze. Artos oznaczał „niedźwiedź”. Galba oznaczało „duży”.

Imiona germańskie miały złożony wzór. Heriberhto zjednoczył „armię” i „jaśną” (współczesny Herbert). Huguberhto oznaczało „świecić myślami” (współczesny Hubert). Godofrido oznaczało „boski świat” (współczesny Gottfried lub Geoffrey). Frederico łączył „pokój” i „potężność” (współczesny Fryderyk lub Fryderyk). Theodobaldo znaczył „ludzie” i „dzielny”.

Istniały również niezłożone nazwy germańskie. Carl (Charles) oznaczał po łacinie „człowiek” (Carolus ). Imiona słowiańskie również były złożone. Władimir oznaczał „rządzenie światem”. Władysław oznaczał „rządzić” i „chwałę”. Mirosław oznaczał „pokój” i „chwałę”.

Rzymski system trójstronny

System łaciński był inny. Prawdopodobnie rozwinęło się pod wpływem etrusków. Pierwsi Rzymianie mieli jedno imię. Romulusa. Rem. Mania.

W historycznym Rzymie stosowano system dwuczęściowy. Prenomen było imieniem osobistym. Nomen (lub nomen gentile ) było dziedziczną nazwą klanu. Prenomen był używany tylko przez bliskich przyjaciół. Opcji było mniej niż dwadzieścia. Powszechnymi wyborami byli Gajusz, Gnejusz, Marek, Kwintus, Publiusz, Tyberiusz i Tytus.

Nomen zidentyfikował gent. Była to grupa spokrewnionych ze sobą rodzin, na wzór szkockiego klanu. Przykładami są Antoniusz, Aureliusz, Klaudiusz, Korneliusz, Fabiusz, Horacy, Julia, Lucjusz, Makiusz i Tulliusz.

Ponieważ możliwości te były tak ograniczone, rodziny potrzebowały dodatkowego zróżnicowania. Dodali cognomen. To dziedziczne nazwisko zaczęło się od pseudonimu. Cycero miał na myśli „ciecierzycę”. Piktor miał na myśli „artystę”. Plut oznaczał „płaskostopy”. Tacyt znaczył „cichy”.

W ten sposób rzymska nazwa zaczęła składać się z trzech części. Marek Tuliusz Cyceron. Gajusz Juliusz Cezar.

Czasami pojawiało się czwarte imię. Przydomek. Było to indywidualne nazwisko rodowe, zdobyte dzięki osiągnięciom. Publius Cornelius Scipio Africanus otrzymał swoje imię za udaną wojnę w Afryce.

System ten przetrwał przez całą Republikę i okres cesarstwa. Potem się rozpadło.

Dlaczego rzymskie imiona straciły znaczenie

Pod koniec Cesarstwa schemat się załamał. Jednym z powodów było to, że imiona nie odzwierciedlały już osobowości danej osoby. Niewolnicy dokonali zmian. Kiedy właściciel uwolnił niewolnika, niewolnik przejął jego preenomen i nomen.

Wyobraźcie sobie, że Marek Tulliusz Cyceron uwolnił syryjskiego niewolnika. Niewolnikiem został Marcus Tullius Sirus. Jego dzieci odziedziczyły to imię. Nie miało to nic wspólnego z ich prawdziwą tożsamością. Po prostu odzwierciedlał swojego właściciela.

Wzrosła liczba uwolnionych niewolników. Nastąpiło to, gdy chrześcijaństwo stało się religią dominującą. Wolni, którzy otrzymali obywatelstwo rzymskie, przyjmowali także miano sędziego. To była umowa pakietowa.

W 212 roku cesarz Karakalla nadał obywatelstwo wszystkim wolnym obcokrajowcom. Setki tysięcy ludzi – Greków, Syryjczyków, Afrykanów – dodało do swoich imion Marka Aureliusza. Nie miało znaczenia, kim byli. Wszyscy używali tych samych markerów.

Imiona rzymskie straciły swoje znaczenie. Stały się ogólnymi skrótami. System został utracony. Złożoność przeszłości rozpłynęła się w jednorodną masę. Pozostaje jedynie zapis zmiany władzy, a nie tylko tożsamości.

Chrześcijańska zmiana w tradycji nadawania imion

Elita rzymska miała obsesję na punkcie pochodzenia. Chrześcijanie – nie. Nie interesowały ich dawne arystokratyczne zwyczaje nadawania imion. Zamiast tego wzięli imiona od własnej religii. Otrzymałeś imiona od założycieli: Petrus, Paweł, Jan, Maria, Tymoteusz.

Potem byli męczennicy. Często osoby te nosiły proste nazwiska łacińskie lub greckie, które stawały się imionami własnymi. Stephanos oznaczał „wieniec”. Dziś nazywamy go Stefanem. Lavrentiy oznaczał „laur”. Teraz jest Lawrence. Sydoniusz pochodził z Sydonu w Fenicji. Stąd wzięła się nazwa Sydney.

Te proste nazwy czasami nazywano signum. Ale chrześcijanie na tym nie poprzestali. Zaczęli tworzyć własne nazwy.

Benedykt. Błogosławiony.
Dezyderius. Pragnący zbawienia.
Renata. Odrodzony przez chrzest. To jest Rene.

Dlaczego te nazwy zostały rozpowszechnione (lub nie)

Chrześcijaństwo rozszerzyło się. Podobnie jak imiona. Ale rozprzestrzenianie się było powolne. Przeniknął na terytoria poza Cesarstwem Rzymskim. Sfera niemiecka je zaakceptowała. Przyjęła je także sfera słowiańska. Połowa tego słowiańskiego regionu znalazła się pod wpływem Kościoła wschodniego.

Stare nazwy niechrześcijańskie nie zniknęły. Zostały zachowane. Tradycja trzymała ich przy życiu. Czasami nosiciele stali się świętymi. Pomogło. W XII wieku repertuar imion osobowych został w dużej mierze ukształtowany.

Reformacja dodała nową warstwę. Weszły w użycie imiona ze Starego Testamentu. Adlai, Beniamin.

Ulotne nazwy i trwałe trendy

Niektóre nazwiska nie pozostawiają śladów. Oni wymierają.

Purytańskie imiona, takie jak Pokora lub Bądź wierny. Albo zabij grzech.
Francuskie nazwiska rewolucyjne.
Rosyjskie nazwiska porewolucyjne, takie jak Mels. To skrót. Marks, Engels, Lenin, Stalin. Pierwsze litery.

Pojawiają się także amerykańskie artystyczne imiona dla dziewcząt. Claretta, Elizin, Gwynedd, Maryla.

Nie mają one znaczenia w skali globalnej. Na razie. Grupa rośnie. Ale na razie pozostają niszowe.

Podstawy współczesnych zachodnich imion nie stworzyli cesarze. Została utworzona przez wierzących, którzy chcieli nazw mających znaczenie. Imiona odzwierciedlające ich wiarę.

Dlaczego niektóre nazwy się przyklejają? Tradycja? Świętość? A może po prostu fakt, że dobrze brzmią w kościele?

Lista imion nie jest statyczna. To żywe archiwum. Odbicie tego, kto sprawował władzę. I który miał wiarę.

Chrześcijańska zmiana nie tylko zmieniła imiona dzieci. Zmienił pamięć kulturową związaną z tymi nazwami.

Nadal to widzisz. Kiedy spotykasz Benedykta lub Lawrence’a. Ta historia tam jest. Pochowany w sylabach.

Jak nazwiska ewoluowały od prostych etykiet do dziedzicznych znaczników

Dojście do struktury nazw, której używamy dzisiaj, zajęło Europie stulecia. Przejście od imion indywidualnych do nazwisk rodowych nie nastąpiło z dnia na dzień. Rozpoczął się w późnym średniowieczu, około XI wieku, a ostatecznie ukształtował się dopiero pod koniec XVI wieku.

Trend ten narodził się wśród arystokracji i mieszkańców dużych miast. Początkowo były to tylko nazwiska. Ale potem stały się dziedziczne. Ta zmiana robi różnicę. Popularne nazwisko może się różnić w zależności od ojca i syna. Może się to zmienić nawet w ciągu życia jednej osoby. Dziedziczne nazwisko ustala rodowód. Utrzymuje ciągłość jednostki rodzinnej. Było to przydatne dla utrzymania prestiżu. Było to również praktyczne do prowadzenia rejestrów akt majątkowych i spraw prawnych.

Wiele z tych imion pochodzi od skróconych lub pseudonimowych wersji imion osobistych. Być może znasz najsłynniejszy przykład: Henry stał się Harrym, Harrisem, Halem i Holkinem. Gilbert został zredukowany do Gibbsa, Gibbonsa, Gibbina, Gippsa, Gilbeya i Gilpina. Gregory dał nam Grega, Grigga, Greggsa, Griggsa i Greiga.

Skąd pochodzą nazwiska: pseudonimy, zawody i miejsca

Nie wszystkie początki są tak oczywiste. Niektóre imiona to po prostu pseudonimy, które utknęły.
– Biggs (duży)
– Mały (mały)
– Grant (oznacza majestatyczny lub duży)
– Wielkogłowy
– Cruikshank
– Bóbr (bóbr)
– Hogg (świnia)
– Kuropatwa (przepiórka)

Kolejnym ogromnym źródłem nazwisk stały się zawody.
– Łucznik (łucznik)
– Clark (pisarz)
– Urzędnik (pisarz, urzędnik)
– Clarkson (syn skryby)
– Bond, Bonds, Bound, Bundy (utworzone od „bondman” – chłop na utrzymaniu)

Powszechne były także nazwy miejscowości.
– Wallace (ktoś z Walii)
– Allingtona
-Murray
-Hardes
-Whitney
– Pola
– Holmes (wzgórza)
– Brookes (strumienie)
– Lasy (lasy, z mikrotoponimów)

Patronimy i odmiany regionalne

Ogromna część nazwisk pochodzi od patronimów. Są to nazwiska powstałe na podstawie imienia ojca. W języku angielskim standardowym przyrostkiem jest -son.

Nie była to sztywna i szybka zasada. Było wiele opcji.
– Richardson stał się Dicksonem, Dixonem i Dickinsonem
– Henryson stał się Harrisonem i Hendersonem
– Gilbertson stał się Gibsonem
– Gregson zmienił się w Grigsona

Rodziny staroangielskie czasami używały przedrostka Fitz-. Pochodzi od francuskiego słowa fis, oznaczającego „syn”. Fitzgerald jest klasycznym przykładem.

W innych regionach obowiązywały inne zasady.
– Używane szkockie imiona Mac lub Mc (np. McGregor)
– Używane irlandzkie imiona O (np. O’Brien) lub Mac /Mc
– Walijskie imiona często zaczynały się od P- (np. Powell oznacza „syn Howela”)
– Współczesna greka używa przyrostków (np. Dimitrioupoulos, „syn Dimitriosa”)

Ten schemat utrzymuje się w dużej części Europy. Logika jest wszędzie taka sama. We Francji imiona takie jak Jacquet, Jacquot i Jacotot pochodzą od Jacquesa. Wyprowadzenia z nazw miejscowości obejmują Davignon (z Awinionu), Desian (z Caen) i Derenne. Pochodzenie regionalne jest widoczne w Breton, Lebreton i Lenormand.

Zawody są wszędzie.
– Clerk, Leclerc, Duclerc, Auclerk, Clergue (wszyscy związani z „Clarkiem”)
– Boucher (rzeźnik)
– Boulanger (piekarz)
– Mason (murarz)

W grę wchodziły także cechy fizyczne. Roux, Leroux, Roussel, Rousseau, Lerouge i Rougeon to odmiany słowa „czerwony”, zwykle odnoszące się do rudych włosów.

Niektóre źródła zaginęły w czasie. Czeskie nazwiska, takie jak Neezchleba („Nie jedz chleba!”) i Skocdopole („Wskakuj na pole!”) nawiązują do incydentów lub relacji, których nie jesteśmy już w stanie zrozumieć.

Wzorce nazewnictwa wśród społeczności żydowskich

Rozwój nazwisk wśród Żydów przebiegał według nieco innej chronologii. Mieszkając w getcie, posługiwali się zazwyczaj wyłącznie nazwiskami. Dopiero na przełomie XVIII i XIX w. zaczęto akceptować lub nadawać im nazwiska rodowe.

Wiele z tych imion odzwierciedla role religijne.
– Kantor, Canterini, Kantorowicz (niższy kapłan)
– Kohn, Cohen, Cahen, Kaan, Kahane (kapłan)
– Levi, Halévy, Löwy (plemię kapłanów)

Nazwy miejscowości i przezwiska również odgrywały rolę.
– Morpurgo (z Marburga)
– Hirsch (niemieckie słowo oznaczające „jeleń”)

W Austrii Żydom nadano czasami obraźliwe imiona.
– Eberstark („silny jak dzik”)
– Rosenduft („zapach róż”)
– Hitzig (ironiczna forma imienia Izaak, pochodząca od „gorący” lub „ognisty”)

Królewski wyjątek

Królowie właściwie nie mają nazwisk w tradycyjnym sensie. Używają jednego ze swoich imion osobistych. Są wyjątki. Prowansalscy Hohenzollerni są często wymieniani jako przykład posiadania nazwiska (mimo że technicznie rzecz biorąc są Hohenzollerami).

Brytyjska rodzina królewska przyjęła Windsor dopiero w 1917 roku. Później członkom rodziny, którzy nie chcieli nosić tytułów książęcych, nadano podwójne nazwisko Mountbatten-Windsor.

Papież jest przypadkiem wyjątkowym. Po wyborze całkowicie zrzeka się swojego nazwiska. Wybiera królewskie imię, często kojarzone z jego celami. Papież Paweł VI wybrał Pawła, aby uhonorować podróże misyjne św. Pawła.

Nie ma tu uniwersalnej reguły. Tylko historia, geografia i ludzkie lenistwo połączone w etykietę, której używasz w formularzach podatkowych.

Jak nazwy niosą historię w różnych kulturach

Można by pomyśleć, że nazwa to tylko etykieta. Ale to nieprawda. To kawałek historii, często skompresowany do kilku sylab. Spójrz na starożytny Bliski Wschód. Asyryjczycy i Babilończycy uwielbiali imiona teonimiczne. Były to hołdy składane bogom. Ashurbanipal oznaczał „Aszur stworzył syna”. Nabuchodonozor zostało przetłumaczone jako „Nabu bronił posiadania”. Można było w ten sposób powiedzieć: moje życie jest pod boską ochroną.

Fenicjanie zrobili to samo. Hannibala? „Łaska Bhaala” W języku hebrajskim imiona również opowiadały historie. Jehonatan (Jonatan) oznaczał „Bóg dał”. Rafał – „Bóg uzdrowił”. Ale nie każde imię było religijne. Laban miał po prostu na myśli „biały”. Tylko. Potem jest Kefa. Aramejskie nazwisko rybaka Szymona. Oznaczało „kamień”. Kiedy przybyła do greckiego świata, stała się Petrosem. Kamień. Piotr. Znaczenie pozostało takie samo, nawet jeśli zmienił się język.

Nazewnictwo struktur w kulturach arabskich, kaukaskich i azjatyckich

Społeczeństwo arabskie rozwinęło swój własny złożony system. Nie było to tylko imię i nazwisko. To był łańcuch. Miałeś imiona takie jak Muhammad lub Ali (Wywyższony). Potem pojawiły się cząsteczki łączące. Ibn oznaczało „syn”. Zatem Ibn Abbas połączył cię z twoim ojcem. Al- połączył cię z miejscem lub statkiem. al-Baghdadi oznaczał „z Bagdadu”. al-Ghazali oznaczał „przędarkę”. To było CV w nazwie.

Nazewnictwo kaukaskie było jeszcze bardziej szczegółowe. Weźmy nazwiska osetyjskie. Zaczynali od nazwy rodzaju w dopełniaczu liczby mnogiej. Potem imię ojca. Następnie imię i nazwisko. Gagloti Wygnany do Nafi? To jest Nafi, syn Soslana, z klanu Gaglo. Mówi ci, kim jesteś, kim jest twój ojciec i do jakiego klanu należysz.

Chiny i Korea poszły różnymi drogami. W Chinach nazwiska dziedziczne istnieją od IV wieku p.n.e. Obecnie istnieje tylko około 200 popularnych nazwisk. Chana, Mao, Lu. Nazwiska osobiste były kiedyś symbolami wieloznacznymi. Teraz ustawodawstwo je ogranicza. W Korei sytuacja jest podobna. Jest tylko 300 nazwisk. Ale trzy – Kim, Park, Yi – obejmują zdecydowaną większość rodzin. Sekret w Korei kryje się w nazwisku. Musi mieć korzystne znaczenie. Jedna z dwóch sylab musi odpowiadać rodzajowemu patronimowi. To jest system sukcesji.

Afrykańskie i tubylcze tradycje nadawania imion

W XX wieku model europejski – imię i nazwisko – rozprzestrzenił się niemal wszędzie. Ale treść uległa zmianie. W Afryce Subsaharyjskiej, na przykład wśród Jorubów, struktura jest obecnie „normalna”. Ale słowa są lokalne. Olusola oznacza „bóg stworzył wielkość”. Oshunbunmi – „Oshun mi to dał”. Adeyami oznacza „korona mi pasuje”. Nazwiska takie jak Ajolore opisują charakter: „ten, który czyni dobre uczynki”.

Indianie północnoamerykańscy postępowali inaczej. Co zaskakujące, nie ma tu prawie żadnych nazw teonimicznych. Zamiast tego imiona pochodziły od totemów. Zwierzęta. Znaki. Sny. Lub konkretne wydarzenia życiowe. Jeśli Indianin z Ameryki Północnej nie przyjął angielskiego imienia, często używał angielskiego tłumaczenia swojego imienia rodzimego jako nazwiska. Śpiąca Sowa Jana. Mary Mała Niedźwiedzica. Nie zawsze były dziedziczne. To były opisy. Migawki osoby lub jej ducha.

Dlaczego nazwy miejscowości mają znaczenie (lub nie)

Nazwy miejscowości działają w ten sam sposób. Ujawniają intencje. Ujawniają historię. Ujawniają stronniczość.

Nazwy opisowe najłatwiej zauważyć. Góry Skaliste. Morze Północne. Newcastle. Opisują to, co widzisz. Czasami się mylą. Ocean Spokojny? Nie był spokojny, gdy odkrył go Magellan. Właśnie zobaczył mały obszar wody, który był cichy. Stwierdził, że wszystko zależy od dobrego wyczucia czasu.

Potem masz do czynienia z honorowymi imionami. Konstantynopol. Było to Bizancjum, dopóki Konstantyn nie uczynił go stolicą. Konstantynopola. Miasto Konstantyna. Afrodyzja w Azji Mniejszej została nazwana na cześć bogini Afrodyty. Potem przyszło chrześcijaństwo. To stało się Stauropolis. Miasto krzyża. Imiona zmieniają się wraz z władzą.

Cartagena to gra polegająca na zepsutym telefonie przez oceany. W Hiszpanii było miasto o nazwie Cartageno Nueva. Osadnicy feniccy nazwali ją na cześć swojej rywalki, Kartaginy. Następnie Hiszpania zbudowała Kartagenę w Kolumbii, aby uczcić Hiszpanów. Imię podróżowało. Zostało skopiowane. Utknęło.

Nowy Jork? To był Nowy Amsterdam. Na cześć stolicy Holandii. Następnie Brytyjczycy przejęli kontrolę. Nazwali go na cześć księcia Yorku. Honorowe nazwiska zastępują rzeczywistość.

Iluzja geografii

Niektóre nazwiska to tylko nadzieja. Władywostok. Rosjanie założyli ją jako swoją bazę na Pacyfiku. Nazwa oznacza „Rządź Wschodem!” To była deklaracja woli.

Przylądek Dobrej Nadziei? Kiedyś nazywano go Przylądkiem Burz. Albo Przylądek Burz. Żeglarze go nienawidzili. Bali się go. Zmienili nazwę na optymistyczną. Iluzja nadziei.

Morze Czarne. Grecy nazywali go Pont Aksin. Niedostępne morze. Ciemny. Niebezpieczny. Potem zaczęto go nazywać Pont Euxinus. Gościnne morze. Być może przeżyli podróż. Być może po prostu chcieli poczuć się lepiej.

Czy my w ogóle czytamy nazwy miejsc?

Oto sedno. Najczęściej nazwy miejsc nie mają żadnego znaczenia dla osoby tam mieszkającej. Idziesz przez Newcastle. Nie myślisz o nowym zamku. Po prostu idziesz do pracy. Przechodzisz obok Gór Skalistych. Widzisz skały. Nie analizujesz geografii.

Znaczenie jest ukryte. To w etymologii. Po łacinie. W języku fenickim. W języku arabskim. Ale dla użytkownika? Nazwa to tylko wskazówka. Podpisać.

„Jednak w większości przypadków nazwy miejsc nie mają żadnego „znaczenia”, zwłaszcza dla przeciętnego użytkownika”.

Ta historia tam jest. Dynamika mocy. Zmiany religijne. Transfery kolonialne. Ale ona milczy. Trzeba kopać, żeby to usłyszeć.

Jak nazwy miejsc ujawniają ukrytą historię

Idziesz ulicą Nowego Jorku lub Londynu. Znaki w języku angielskim. Zakładasz, że historia tutaj jest angielska. Ale ziemia pod twoimi stopami opowiada inną historię. Nazwy miejscowości to nie tylko etykiety. To są artefakty. Zachowują język ludzi, którzy żyli przed obecną populacją.

Spójrz na Stany Zjednoczone. Mapa jest palimpsestem.

Na południu i południowym zachodzie dominują nazwy hiszpańskie. Floryda. San Antonio. Santa Fe. San Diego. To nie jest wypadek. Są to imiona świętych i świąt rzymskokatolickich. Zwracają uwagę na zakres hiszpańskiej kolonizacji. Nazwy francuskie są skoncentrowane w południowo-wschodnich i środkowych Stanach Zjednoczonych. La Novel-Orléans. Baton Rouge. Św. Ludwik. Luizjana. Każdy z nich jest reliktem wpływów francuskich.

Następnie przychodzą resztki z Holandii. Harlem nazywał się kiedyś Haarlem. Indyjskie imiona są rozproszone, ignorowane, ale obecne. Tytuły angielskie nakładają się na wszystkie inne. Historię kolonizacji Stanów Zjednoczonych można przeczytać na mapie. Nie potrzebujesz podręcznika do historii. Nazwy mówią prawdę.

Warstwy brytyjskich nazw miejscowości

Brytyjskie nazwy miejscowości są jeszcze głębsze.

Podstawą są nazwy celtyckie. Eborac. Nazwany na cześć drzewa. Został Iovorvikiem. Potem York. Proste tłumaczenie. Prosta ewolucja.

Po nich następują imiona rzymskie. Castra oznacza „obóz wojskowy”. Tak powstał Chester. Kolonia Lindum to mieszanka. „Kolonia Lindum” z celtyckiego linne (jezioro) i dunom (miasto). Teraz jest Lincoln.

Nazwy anglosaskie są nałożone na górze. Whittingham oznacza „osiedlenie mieszkańców Hvita”. Nazwy skandynawskie pojawiają się później. Babby używa przyrostka -by, który jest skandynawski. Zastępuje angielskie -bury („zamek”). Imiona normańskie wieńczą tę strukturę. Richmond pochodzi od rīki (bogaty) i mond (pokój). Imię osobiste. Oświadczenie władzy.

Każda warstwa to podbój. Każda warstwa to ujęcie. Nazwy tego nie ukrywają. Świętują to. Albo opłakują.

Nazwy rzek są jak kapsuły czasu

Nazwy rzek są najbardziej konserwatywne. Są uratowani.

Kiedy pojawiają się nowe populacje, często zachowują stare nazwy rzek. Nazwy miast zostają zmienione. Nazwy wzgórz są zmieniane. Ale woda? Woda zachowuje swoją nazwę.

We Francji widać celtyckie korzenie. Lukodon stał się Lugdunum. Potem Lyon. Pojawiają się także imiona greckie. Agat (Tikhe) stał się Agdomem. Nazwy rzymskie, takie jak Forum Julia, stały się Fréjus. Zachowano starogermańskie nazwy, takie jak Klarbeck („czysty strumień”).

Ale rzeki odkrywają coś jeszcze. Historia przedceltycka.

Rzeki w Europie Zachodniej i Środkowej noszą podobne nazwy. Esera w Hiszpanii. Izera we Francji. Eisera w Belgii. Isar w Bawarii. Isera w Czechach. Wszystkie są połączone. Wskazują na przedceltycką populację indoeuropejską. Nie ma innych dowodów na istnienie tych plemion. Żadnych monet. Żadnych ruin. Tylko woda. Imiona pozostały.

Ta logika ma zastosowanie globalnie. Moskwa pochodzi od fińskiego kva (woda). Inne fińskie nazwy miejscowości w Rosji dowodzą, że fińskie plemiona istniały tam w czasach prehistorycznych. Możesz prześledzić wzorce migracji według miejsca, w którym kończą się nazwy rzek.

Nazwy miejscowości mogą same w sobie dostarczać informacji, nawet jeśli nie są dostępne inne formy dowodów.

Gdy zasada zmienia nazwę karty

Imiona zmieniają się wraz ze zmianą władzy.

Czasami jest to wpływ kulturowy. Singapur pochodzi z sanskrytu Siṃhapura („zamek lwów”). To pokazuje wpływ kultury indyjskiej na Azję Południowo-Wschodnią.

Ale celowa zmiana nazwy? To jest wojna polityczna.

Nieuw Amsterdam stał się Nowym Jorkiem. Leopoldville (nazwane na cześć króla belgijskiego) stało się Kinszasą. Stare nazwiska zostają wymazane. Nowi właściciele zapisują na mapie swoją rzeczywistość.

Czasami jest to ironiczne. Napoleon odbudował La Roche-sur-Yon. Nadał mu nazwę Napoleon-Vende. Restauracja zmieniła go na Bourbon Vendée. Powrót Napoleona z Elby nadał mu nazwę Napoleon-Vende. Drugie przywrócenie zresetowało go ponownie. Dopiero III Republika zwróciła mu La Roche-sur-Yon. Cykl gniewu.

Czasami jest to cyniczne. Lyon zbuntował się przeciwko rewolucji. Rząd go ukarał. Zniszczył część miasta. Zabiło mieszkańców. Zmienił nazwę ruin na Commune-Afranchi („Wyzwolona Gmina”). Gorzki żart. Imię miało oznaczać wolność. Oznaczało to zniszczenie.

Występuje również systematyczna zmiana nazw. Po I wojnie światowej Górna Adyga (niemiecki Południowy Tyrol) stała się częścią Włoch. Celem było uczynienie go włoskim. Nazwy miejscowości uległy zmianie. Imiona osobiste uległy zmianie. Niemiecki znak został usunięty.

Rewolucja rosyjska zrobiła to samo. Petersburg stał się Piotrogrodem (bardziej słowiańskim). Potem Leningrad. Następnie w 1991 r. ponownie do Petersburga. Carycyn stał się Stalingradem. Potem Wołgograd. Jekaterynodar stał się Krasnodarem („czerwonym”).

Większość przedrewolucyjnych nazw powróciła po 1991 roku. Związek Radziecki upadł. Nazwy próbowały wrócić. Ale warstwy pozostały. Nadal można zobaczyć Piotrogród w pobliżu Leningradu. Carycyna wciąż można zobaczyć w pobliżu Wołgogradu.

Karta nigdy nie jest czysta. Zawsze jest tłoczno. Zawsze w walce.

Dlaczego jest to ważne dla osób uczących się języków

Jeśli uczysz się języka, spójrz na geografię.

Nie tylko zapamiętuj słowa. Zobacz gdzie oni są.

Zapytaj, dlaczego miasto tak się nazywa. Czy to jest święty? Obóz wojskowy? Rzeka? Król?

Odpowiedzi pokażą ci, kto rządził. Kto wyemigrował? Kto został usunięty.

To zagadka. A kawałki są na znakach ulicznych.

Trzeba tylko wiedzieć, jak je czytać.

Następnym razem, gdy zobaczysz nieznane imię, przestań. Kto tu mieszkał przed tobą? Jak nazwali to miejsce?

Odpowiedź prawdopodobnie wciąż tam jest. Ukryty w składni. Czekam w dźwięku.

Exit mobile version